Pokazywanie postów oznaczonych etykietą placuszki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą placuszki. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 stycznia 2015

tortilla z mąki owsianej i graham

   
    Te tortille pierwszy raz robiłam już jakiś czas temu. Później kilkakrotnie znowu, ale przepisu jakoś nie było kiedy dodać, chyba przez ten okres świąteczny ;) Są to placki bez szczypty białej pszennej mąki, a przepis na takie dość ciężko mi było znaleźć. Już nie mówiąc o znalezieniu takiej w sklepie, wszędzie chociaż napis "pełnoziarnista" to w przewadze i tak biała mąka. Więc poeksperymentowałam i w końcu sukces. Niby nic, ale udało się osiągnąć to na czym zależało mi najbardziej - placuszki wyszły elastyczne, jak te pszenne, co przy razowych mąkach nie jest takie łatwe. No i dzięki temu idealnie nadają się do zawijania w nie wszystkich pyszności na jakie mamy ochotę :)

Składniki na 3 duże lub 4 mniejsze placki:
- 1 szklanki mąki owsianej
- 1/2 szklanki mąki pszennej graham
- 3/4 szklanki gorącej wody
- 3-4 łyżki oliwy z oliwek
- 1/2 łyżeczki soli + ulubione przyprawy
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

Wykonanie:
Wszystkie suche składniki ze sobą wymieszać. Dodać oliwę i stopniowo wodę zaczynając mieszać ciasto. Wyrabiać ciasto i w razie potrzeby dolewać wody. Ciasto powinno być dość mięciutkie. Uformować kulkę i odstawić w misce lub na blacie przykryte ściereczką, aby ciasto odpoczęło. Ciasto podzielić na 4 części i rozwałkować na okrągły kształt. Aby uzyskać ładne okręgi można rozwałkowane placki obkroić przy użyciu talerza. Jeśli użyjemy naprawdę gorącej wody na początku ciasto powinno wyjść dość elastyczne i pozwolić się rozwałkować na bardzo cienie placki. Ja nie wyrabiam ciasta od samego początku, ale mieszam z częścią wody w misce łyżką, dzięki czemu ciasto się lekko zaparza, a później jest bardziej podatne na wyrabianie i wałkowanie. Tortille smażyć najlepiej na patelni naleśnikowej bez dodatku tłuszczu, ale bardzo dobrze rozgrzanej, z każdej strony po kilka minut, aż na cieście zaczną pojawiać się charakterystyczne bąble. Nie można smażyć placków za długo bo będą za suche i będą się łamać -  maks 2-3 min z jednej strony. Aby placki były później elastyczne i podatne na zawijanie należy ułożyć je na talerzu, przykryć szczelnie ścierką i dodatkowo np. schować w folię. Powietrze nie powinno się tam dostawać, a one pod wpływem swojego ciepła i pary będą nieco mięknąć.




1 tortilla = ok. 50 g


Niskokaloryczny styczeń Zdrowy obiad

sobota, 3 stycznia 2015

pieczone krokiety sojowe ze szpinakiem

 
     Święta, święta i po świętach. No i w końcu Nowy Rok! Wchodzę w ten 2015 rok wyjątkowo, bo choć nie mam w zwyczaju, tym razem postawiłam sobie konkretne wyzwania i postanowienia. Jeden tyczy się oczywiście tego bloga, no i co za tym idzie swojego zdrowia i sylwetki. Rozpoczynam od kilkudniowej diety białkowej z dodatkiem owoców i warzyw. Dawno nie stosowałam aż tak restrykcyjnej diety, ale chyba muszę sobie na samym początku zafundować mocnego kopa, żeby w końcu konsekwentnie wziąć się za siebie. No i dzisiaj lecę po karnecik na siłownię, więc już nie będzie wymówek ;P Zobaczymy jak potoczy się to wszystko dalej, ale jestem mocno zmotywowana :D
     A żeby zatrzymać jeszcze odrobinę Świąt proponuję wam odchudzone, bo pieczone krokiety ze szpinakiem z mojej ulubionej mąki sojowej. Krokiety nie musimy jeść tylko od święta, szczególnie w takiej wersji to fajny pomysł na obiad ;)
   
Składniki na 4 naleśniki:
- 2 jajka
- 180 ml (ok. 0,75 szklanki) mleka 0,5 %
- 3 łyżki mąki sojowej
- 1 łyżka skrobi kukurydzianej
- 2 łyżki oliwy z oliwek + odrobina do przetarcia patelni przed smażeniem
- szczypta soli i chilli

Składniki na farsz i panierkę:
- 1 opakowanie świeżego szpinaku
- 2-3 ząbki czosnku
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- 3 łyżki jogurtu naturalnego
- 120 g sera typu feta
- szczypta soli i pieprzu
- 1 jajko
- 1 czubata łyżka bułki tartej z siemieniem lnianym firmy Oleofarm
- przyprawy: szczypta soli, słodka papryka, bazylia, oregano
- oliwa z oliwek do spryskania lub posmarowania krokietów przed pieczeniem

Smażenie naleśników:
Składniki na naleśniki dokładnie wymieszać. Patelnie przed rozgrzaniem posmarować cienką warstwą oliwy. Wylać jedną chochlę ciasta na naleśniki i smażyć aż się zarumieni. Przed następną porcją ciasto ponownie wymieszać, ponieważ mąka sojowa lubi osiąść na dnie. 

Wykonanie krokietów:
Na patelnie z rozgrzaną oliwą z oliwek stopniowo wkładać szpinak. Gdy cały zmięknie dodać rozdrobniony ser feta i dobrze wymieszać. Następnie dodać jogurt naturalny, wyciśnięty czosnek oraz sól i pieprz. Całość ponownie wymieszać. Farsz ostudzić.
W jednym talerzu przygotować rozbełtane jajko, w drugim wymieszaną bułkę tartą z przyprawami. Na naleśnika nałożyć szpinak i ściśle zawinąć. Obtoczyć w jajku, a następnie w przygotowanej panierce. Ułożyć na blaszce wyłożonej papierem i spryskać oliwą z oliwek lub delikatnie posmarować pędzelkiem. Piec do zarumienienia ok. 15-20 min. w 160-170 stopniach. Po jakimś czasie można parówki obrócić i ponownie spryskać oliwą, aby równo zarumieniły się z obu stron.



1 krokiet = ok. 180 g



Wigilia 2014 Zdrowy obiad Niskokaloryczny styczeń Niski IG czyli świadome odżywianie

niedziela, 6 kwietnia 2014

sojowe krokiety - naleśniki sojowe z sojową parówką chilli


    Są przepyszne! Parówka chilli, naleśniki z dodatkiem chilli, było ostrrro ;D Gwarantuję, że jeśli komuś zaserwujecie takiego krokiety to nikt wam nie jest w stanie zarzucić, że jest to danie dietetyczne. Jeśli chodzi oczywiście o walory smakowe. Bo jeśli chodzi o wartości spożywcze a i owszem :) Jeden taki krokiet może nie ma jakoś ogromnie dużo mniej kalorii niż tradycyjny (i tak ma mniej) ALE.... spójrzcie na wartości odżywcze mojej wersji krokieta na dole, a spójrzcie na wartości odżywcze zwykłego tutaj. W zwykłym krokiecie przeważają węgle i tłuszcz, u mnie przeważa białko. Wagowo bardzo podobnie i kalorycznie nawet też, ale czy jesteście w stanie najeść się takim jednym tradycyjnym krokiecikiem? Ja średnio. A tym z parówką sojową i na mące sojowej konkretnie się nasyciłam. To za sprawą tej magicznej dużej zawartości białka :))

Składniki na 2 naleśniki:
- ok. 1,5 jajka
- 0,25 szklanki mleka
- 1 łyżka mąki sojowej
- 0,5 łyżki skrobi kukurydzianej
- 1 łyżka oliwy z oliwek +  odrobina do przetarcia patelni przed smażeniem
- przyprawy: szczypta soli, chilli, przyprawa do gyrosa

Dodatkowe składniki do krokieta:
- 2 parówki sojowe CHILLI firmy Polsoja
- ok. 0,5 jajka
- 1 czubata łyżka bułki tarta z siemieniem lnianym firmy Oleofarm
- przyprawy: szczypta soli, słodka papryka, bazylia, oregano
- oliwa z oliwek do spryskania lub posmarowania krokietów przed pieczeniem

Wykonanie:
Składniki na naleśniki dokładnie wymieszać (2 jajka rozbełtać i odlać trochę do późniejszego panierowania). Patelnie przed rozgrzaniem posmarować cienką warstwą oliwy. Wylać jedną chochlę ciasta na naleśniki i smażyć aż się zarumieni. Przed następną porcją ciasto ponownie wymieszać, ponieważ mąka sojowa lubi osiąść na dnie. W jednym talerzu przygotować resztę jajka, w drugim wymieszaną bułkę tartą z przyprawami. W gotowe naleśniki dość ściśle zawinąć całą surową parówkę jak krokieta. Obtoczyć w jajku, a następnie w przygotowanej panierce. Ułożyć na blaszce wyłożonej papierem i spryskać oliwą z oliwek lub delikatnie posmarować pędzelkiem. Piec do zarumienienia ok. 15-20 min. w 160-170 stopniach. Po jakimś czasie można parówki obrócić i ponownie spryskać oliwą, aby równo zarumieniły się z obu stron.




1 porcja = 1 cały krokiet
Naleśniki wiosenne FIT Lekka Wielkanoc Zdrowy tryb życia

czwartek, 20 marca 2014

wytrawne gofry sojowo-gryczane czyli zastrzyk protein na śniadanie


 

    Gofry przecież można jeść nie tylko na słodko. W wersji śniadania na wytrawnie sprawdzają się równie dobrze. Mąka gryczana wg. mnie do dań na słono idealna (na słodko do mnie nie przemawia), a sojowa dodaje duża białka. Do tego jeszcze twaróg z ekstra zdrowym olejem lnianym budwigowym i po jednym takim gofrze jesteśmy naprawdę najedzeni. A co jest najlepsze? Niby gofry, potrawa mączna, a zawiera więcej białka niż węglów :D

Składniki (4 szt.):
- 2 łyżki mąki sojowe
- 2 łyżki mąki gryczanej
- 2 łyżki otrębów gryczanych
- 1 jajko
- 1/2 szklanki mleka
- 1 łyżka oliwy z oliwek
- 3 łyżeczki proszku do pieczenia
- sól, pieprz, zioła prowansalskie, chilli, słodka papryka

Pasta twarogowa z kiełkami:
- 1 kostka chudego twarogu (200g)
- 3 łyżki jogurtu naturalnego
- 80-100g kiełków rzodkiewki
- 1 łyżka oleju lnianego Oleofarm
- sól, pieprz

Wykonanie:
Wszystkie składniki na gofry i przyprawy wymieszać i odstawić na jakieś 10 min. Po tym czasie jeszcze raz wymieszać, bo mąka sojowa lubi zagęścić całą masę i osiąść na dnie naczynia. W razie potrzeby dolać ociupinkę mleka i przed każdym wylewaniem masy do gofrownicy całość ponownie wymieszać. 

Twaróg na pastę rozgnieść widelcem, a kiełki lekko poszatkować. Połączyć wszystkie składniki, przyprawić i wymieszać.

Smacznego ;)




1 porcja = 1 gofer + 1/4 porcji pasty twarogowej
Kiełki

poniedziałek, 24 lutego 2014

dieta dr BUDWIG i naleśniki sojowe z twarożkiem bananowym z dodatkiem oleju lniannego


     Było duuuużo wolnego, w końcu odpoczęłam. Jeśli naukę jazdy na nartach przez 3 dni pod rząd można nazwać odpoczynkiem ;P Ale wiecie co... chyba załapałam bakcyla! Mam nadzieje że tej wiosennej zimy jeszcze chociaż raz uda mi się poszusować :) Tydzień w Czechach zdecydowanie dał mi powera na następny semestr. A, zapomniałabym - nauczyłam się jeszcze jednej rzeczy podczas tego wyjazdu. Mało to czeskie danie, ale dzięki mojej koleżance podpatrzyłam jak robi się sushi. Jadłam je drugi raz w życiu. Tym razem bardziej mi zasmakowało i już wkrótce mam zamiar sama spróbować swoich sił i stworzyć jakieś maki ;)

     Jeszcze przed wyjazdem dotarła do mnie paczuszka, a raczej duża paczka od firmy Oleofarm. W ramach mojej kolejnej współpracy otrzymałam trzy produkty LenVitol czyli opierające się na bazie lnu - olej lniany budwigowy, siemię lniane złociste budwigowe oraz bułkę tartą ze złocistym lnem mielonym. Są to nieco inne produkty, niż te typowe które można znaleźć na sklepowych półkach, bo te są jeszcze zdrowsze! Nazwa budwigowe wywodzi się od Pani dr Budwig, która opracowała specjalną dietę na bazie oleju lnianego. Ma ona nam dostarczyć najzdrowszy z kwasów pochodzący z tłuszczów czyli omega-3, który reguluje wiele procesów fizjologicznych w naszym organizmie, a także specjalnie zalecany jest w niektórych schorzeniach. Do zamówieniu dołączona jest również książeczka, w której dokładnie opisane są właściwości oleju, jak i kiedy szczególnie go używać. Jak pewnie większość kobiet wie produkty lniane są też świetne na poprawę kondycji włosów, dlatego ja osobiście jestem ich wielką zwolenniczką i używam nie od dziś - wcinam siemię, a olej i używam do potraw i jako wcierkę we włosy.
     Olej budwigowy ze względu na swoje cenne właściwości ma niestety krótki termin ważności, koniecznie trzeba go przechowywać w zimnym miejscu oraz używać TYLKO NA ZIMNO! Dlatego jest idealny do dressingów lub jako dodatek do past. Na pierwszy rzut postanowiłam przyrządzić z niego bananową pastę do naleśników. Pastę na słodko, do której olej super się sprawdził, ponieważ jego smak (czego się bałam) nie jest wyczuwalny w najmniejszym stopniu.

Składniki na pastę:
- 150g chudego twarogu (w temp. pokojowej)
- 2 łyżki jogurtu naturalnego
- 1 mały banan
- 1 łyżeczka miodu
- 1 łyżka oleju lnianego Oleofarm

Wykonanie:
Banana rozgnieść widelcem. Twaróg również rozdrobnić widelcem. Połączyć z bananem i dodać resztę składników. Bardzo dokładnie wymieszać dość energicznym ruchem.

Naleśniki przyrządziłam wg. starego przepisu.



porcja pasty na 1 naleśnika - 0,5 całości


Lekkie desery bez piekarnika Drugie śniadanie w pracy Śniadanie mistrzów

piątek, 10 stycznia 2014

bananowe gofry z mąką z amarantusa


   Tak, i ja mam jednak postanowienia noworoczne. Jakoś nigdy tego nie praktykowałam, ale skoro prowadzę bloga i no nie mogę się oszukiwać, kuchnia to moja pasja, a pasje trzeba przecież rozwijać. I żeby nie odkładać tego w nieskończoność mam twarde postanowienia. Pierwsze spapugowałam od innej blogerki zbieramliscie.blogspot.com, bo bardzo mi się spodobało i mojemu chłopakowi tym bardziej - przynajmniej raz w miesiącu odwiedzać nowe ciekawe knajpki/restauracje z fajnym jedzonkiem, poznawać nowe smaki. Drugie to... gotować, gotować, gotować. Głównie nowości, eksperymentować, próbować nowe smaki i potrawy. Już pierwsza lista "dań do ugotowania" na najbliższy czas jest! :)
    Pierwsze danie z listy jest - gofry z wykorzystaniem mąki amarantusowej. Jest to mąka którą uzyskałam ze zmielenia ziarna amarantusa firmy Skowrcu. Gofry dzięki tej mące wyszły pysznie chrupiące.

Składniki:
- 3 łyżki mąki z amarantusa
- 5 łyżek mąki owsianej
- 1 jajko
- 1 mały banan
- 1/2 szklanki mleka
- 1 łyżeczka miodu
- 1 łyżka oleju
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia

Wykonanie:
Mąki wymieszać z proszkiem do pieczenia. Banana rozgnieźć widelcem i dodać wraz z resztą mokrych składników do mieszanki mąk. Wszystko dokładnie wymieszać widelcem lub mikserem. Ja wcinałam z domowym dżemem malinowym i bananami :)



1 suchy gofer = 91g
Niskokaloryczny styczeń

poniedziałek, 6 stycznia 2014

pyszna przekąska - rollsy z serkiem, łososiem i roszponką


      Zrobiłam je na sylwestra, który spędzałam u znajomych. Powinny być zrobione z własnoręcznie robionych tortilli, ale były z kupnych. Niestety cały dzień był na wariackich papierach i czasu już zabrakło na konkretniejsze kucharzenie :( Ale i tak wyszły pyszne :D

Składniki:
- 5 placków tortilli pełnoziarnistych - z 1 placka wyszło ok 5-6 rollsów
- 200g wędzonego łososia
- 50-60g roszponki
- 250g serka śmietankowego "Mój ulubiony"
- 4 suszone pomidory w zalewie
- pęczek koperku
- ząbek czosnku
- sól, pieprz, koperek suszony, bazylia, zioła prowansalskie

Wykonanie:
Serek wymieszać dokładnie z niecałym posiekanym pęczkiem koperku, drobno pokrojonymi pomidorami, wyciśniętym ząbkiem czosnku oraz przyprawami. Serkiem posmarować dość grubo tortille. Na to nałożyć liście roszponki, płaty łososia i posypać świeżym koperkiem. Całość zwinąć dość ciasno w roladkę. Pokroić na kawałki. Przed krojeniem można rolady chwilę schłodzić w lodówce - będzie łatwiej, nie będą się rozpadać.




 1 rolls = 29g

niedziela, 8 grudnia 2013

dyniowo-bananowe placuszki owsiane z sosem kokosowym


    Kolejny weekend w pracy, nogi odpadają. A jutro oczywiście uczelnia od godz 8... aah jak miło.
Za to śniadanie dziś było mistrzowskie. Przepyszne wilgotne placuszki, najbardziej smakujące właśnie jedzone warstwowo z nadmierną ilością sosiku ;))

Składniki:
- 1/2 banana
- 1/2 szklanki puree z dyni *
- 1/2 szklanki maślanki
- 3 łyżki płatków owsianych
- 2 łyżki mąki z otrębów owsianych
- 2 łyżki mąki pszenne pełnoziarnistej
- 1 jajko
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 1/2 łyżeczki stewii
- 1 łyżeczka inuliny

Sos kokosowy:
- 3 łyżki jogurtu naturalnego
- 1 łyżeczka pasty kokosowej **
- 1/3 łyżeczki stewii

* puree z dyni - zblendowana ugotowana dynia
** pasta kokosowa - wiórki kokosowe zmielone w młynku do kawy z niewielką ilością mleka (dowolnego). Stosunku wiórków do mleka wam nie podam, ponieważ robiłam to na oko, zależy od pożądanej konsystencji, można zrobić bardziej gęstszą lub rzadszą. Gwarantuję, że w każdym przypadku będzie smakować wyśmienicie. Pierwsze wrażenie bo wzięciu do ust - rafaello ;D

Wykonanie:
Płatki owsiane zalać maślanką i odstawić na ok. 10-15 minut lub dłużej. Do płatków dodać resztę składników i dokładnie wymieszać. Placuszki smażyć na patelni spryskaną oliwą z oliwek - jeden placuszek to mniej więcej 1,5 łyżki masy. Najlepiej smakują polane sosem kokosowym + kawałki banana :))






1 placuszek =  40g
Racuszki, placuszki, naleśniki, pancakes...

środa, 27 listopada 2013

wysokobiałkowy placek dukana z mikrofali - bez mąki


    Ostatnio natchnęło mnie na "smakołyki" z diety Dukana, na której kiedyś byłam (wiem, wiem, jest dość niezdrowa, dlatego już nie jestem). Chociaż nie jest to łatwa dieta i pełna wyrzeczeń, opierającą się praktycznie na samym białku, które może się z czasem bardzo obrzydnąć, niektóre potrawy były naprawdę smaczne. Czasem do nich wracam, tak o. Na kolacje, które staram się jeść bezwęglowodanowe, nadają się idealnie. 
    Moje gotowanie podczas Dukana opierałam na stronie gotuj.skutecznie.tv. Stamtąd właśnie placek z samego jajka i jogurtu. Oczywiście zanim spróbowałam, byłam w szoku, że może on się wogóle udać. Ale udał się i stał się dla mnie częstą alternatywą dla tortilli/naleśnika, w które można zawinąć co dusza zapragnie :) Moja ulubiona wersja to ta z mikrofali, bo nie wymaga żadnego dodatkowego tłuszczu.

Składniki (1 placek):
- 1 jajko
- 1/2 łyżki jogurtu naturalnego
- 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
- przyprawy: sól, chilli, przyprawa do gyrosa, zioła prowansalskie (można dać swoje ulubione, można też przyprawić na słodko)


Przed i po upieczeniu (zdjęcia i światło słabe, bo zdjęcie robione już po zmroku)
Wykonanie:
Duży płaski talerz wyłożyć folią spożywczą lub papierem do pieczenia. Białko ubić a żółtko wymieszać z jogurtem i przyprawami. Następnie delikatnie połączyć masę z żółtka z białkiem. Całość rozprowadzić równomiernie na talerzu z folią i wstawić do mikrofali. Czas zależy od mocy mikrofali - od 2 do 3,5 minut (placek musi być "upieczony", nie może być nigdzie surowy). Gotowy zdjąć z foli i odłożyć do odparowania.



Racuszki, placuszki, naleśniki, pancakes...

Aktualnie biorę też udział w konkursie :)
candy

niedziela, 27 października 2013

placuszki dyniowo-paprykowo-serowe


   Tym razem placuszki. Dynia, papryka i ser feta czyli placuszki na słono od razu wydały mi się smacznym połączeniem. A i wykonanie banalne.

Składniki:
- 400g dyni
- 1 mała cebula
- pół czerwonej papryki
- 50g sera feta
- 1 łyżka jogurtu naturalnego
- 1 jajko
- 3 łyżki zmielonych otrębów owsianych
- sól, pieprz, chilli, zioła prowansalskie
- oliwa z oliwek


Wykonanie:
Dynię obieramy, wydrążamy pestki i kroimy w półksiężyce. Ścieramy na tarce o dużych oczkach, następnie paprykę. Na mniejszych oczkach ścieramy również cebulę. Dodajemy drobno pokrojony ser feta i resztę składników. Wszystko dokładnie mieszamy, najlepiej mikserem, aby ser się zmielił i odstawiamy na 10-15 min. aby otręby spęczniały. Rozgrzewamy patelnie z odrobiną oliwy z oliwek i nakładamy niewielką ilość ciasta. Placuszki smażymy z obu stron na złoto. Jak dla mnie idealnie smakują z jogurtem naturalnym i ketchupem :)



środa, 9 października 2013

naleśniki z mąki sojowej po meksykańsku



     Mąka sojowa zalegała w mojej szafce już dość długi czas. Pierwsze podejście do niej było przy chlebie sojowym. Niestety okazał się klapą, i konsystencją i smakiem, dlatego zraziłam się do tej mąki i tak leżała sobie bezużytecznie. Ostatnio przy ponownej wprowadzce do akademika, pakowaniu rzeczy znowu sobie o niej przypomniałam. Dodatkowo zachęcił też fakt, że przecież to mąka z soji, więc zawiera bardzo dużo białka, nawet więcej niż węglowodanów.
     Sensowny przepis z wykorzystaniem mąki sojowej jest trudno znaleźć. Totalnie nie jest to mąka do wyrabiania ciast, jest ciężkawa. Do naleśników jednak przecież wiele nie potrzeba. Poszperałam po stronach i z pomocą witryny znajdzprzepisy.pl udało się znaleźć przepis idealny. Dosłownie! :) Mąka sojowa ma nieco specyficzny smak, więc i naleśniki różnią się od typowych, ale do wersji na słono są w sam raz. 

Składniki na naleśniki (3-4 naleśniki):  
- 2 duże lub 3 małe jajka
- 0,5 szklanki mleka
- 1 łyżka skrobi kukurydzianej
- 2 łyżki mąki sojowej
- przyprawy: sól, curry, chilli, zioła prowansalskie

  
Składniki na farsz: 
- ok. 200 gram mięsa mielonego
- mrożona mieszanka warzyw meksykańskich (u mnie z Lidla bo jest najlepsze :D) – 1/3 paczki
- 2 łyżeczki koncentratu pomidorowego (u mnie Pudliszki bo też najlepszy :P)
- pół łyżeczki cukru
- sól, pieprz, przyprawa do mięsa mielonego, papryka słodka, chilli
- żółty ser – zalecany w wersji light



Wykonanie:
Składniki na naleśniki wymieszać w misce. Patelnie posmarować papierem nasączonym oliwą lub prysnąć delikatnie, jeśli ktoś ma w areozolu, a następnie rozgrzać. Wylać cienką warstwę ciasta i smażyć do zrumieni z dwóch stron. Powinny ładnie odchodzić od brzegów. Przed rozlaniem ciasta na kolejny naleśnik dobrze jest je ponownie rozmieszać, bo gęste składniki opadają na dno.

Mięso mielone wyłożyć na rozgrzaną patelnię, doprawić solą, pieprzem i przyprawą do mięsa mielonego. Gdy troszkę się podsmaży, dodać warzywa na patelnię, resztę przypraw i smażyć na małym ogniu pod przykryciem. Gotowe nadzienie wyłożyć na naleśnika (nie przesadzać z ilością by się nie wysypało), zwinąć i włożyć do naczynia żaroodpornego. Na wierzch posypać/położyć żółty ser, można posypać ulubioną przyprawą i włożyć do piekarnika nagrzanego na 125 stopni i zapiekać do rozpuszczenia sera. Ja danie serwowałam z ketchupem.