Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bez mąki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bez mąki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 24 stycznia 2015

czekoladowe batoniki musli bez pieczenia


     Batoniki idealne po siłowni, do pracy albo gdy nagle najdzie ochota na coś słodkiego. Ale jako przekąskę jestem w stanie zjeść tylko pół takiego, bo są bardzo zapychające, przez dużą ilość pełnowartościowych składników. Dlatego w moim przypadku idealnie sprawdzają się jako rodzaj śniadania do pysznej kawki lub na głoda po wypocinach na siłowni
     Ps. Jestem mile zaskoczona liczbą wyświetleń na blogu w ostatnich dniach. Dziękuję! I zapraszam po więcej. Bo więcej czytelników to większa motywacja ;)
Składniki:
- 50 g płatków pszennych
- 50 g płatków owsianych
- 50 g płatków żytnich
- 50 g płatków jęczmiennych
- 2 łyżki owoców goji
- 2 łyżki rodzynek
- 2 łyżki orzechów ziemnych niesolonych
- 2 łyżki pestek dyni
- 3 łyżki miodu
- 1/2 tabliczki gorzkiej czekolady
- 3 łyżki mleka
- 1/2 banana

* ilość i rodzaj składników dowolna - można dać różne płatki lub jeden rodzaj, ulubione orzechy i inne owoce suszone, siemię lniane itp

Wykonanie:
Orzechy ziemne posiekać i wymieszać w misce z resztą suchych składników. Jeśli miód jest skrystalizowany należy go lekko podgrzać i rozpuścić -  ja robię to w kubku w mikrofalówce. Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej z mlekiem. Suche składniki wymieszać z miodem i czekoladą. Banana rozgnieść widelcem i także dodać do masy. Wszystkie składniki dokładnie wymieszać rękami. Mieszaninę przełożyć do keksówki, mocno ugnieść i włożyć do lodówki najlepiej na całą noc. Gdy całość stwardnieje delikatnie pokroić na batoniki.



1 porcja = ok. 50 g


Karnawałowe Słodkości! Niskokaloryczny styczeń Walentynkowe menu

wtorek, 23 września 2014

zapiekanka z cukinii i pomidorów a'la caprese


     Lekkie zapiekane warzywa z serem camembert i oliwkami. Chociaż nie jestem jakąś wielką fanką pomidorów na ciepło, to w takiej wersji bardzo mi zasmakowały. Ja użyłam akurat śliwkowych - pysznie osłodziły całą zapiekankę. Bez makaronów, ziemniaków ani kasz, dlatego to propozycja w sam raz na kolacje. Przyznaje, że taką porcyjkę zjadłam sama, bo nie mogłam się powstrzymać, ale po czasie trochę żałowałam, bo to danie jest mega syte! Spokojnie najadłabym się połową :)

Składniki:
- 1 mała cukinia lub 1/2 średniej
- 2 małe lub 1 duży pomidor
- ok. 1/3 tradycyjnej wielkości opakowania sera camembert
- kilka sztuk czarnych oliwek
- 1 jajko
- 3 łyżki mleka
- 2 łyżki jogurtu naturalnego
- 1/2 łyżki skrobi kukurydzianej
- 1/2 łyżki oliwy z oliwek
- sól, pieprz, chilli, bazylia, gałka muszkatołowa

Wykonanie:
Cukinię  pokroić w plastry i oprószyć solą, bazylią i chilli. Podpiec na zwykłe lub grillowej patelni, aż lekko zmięknie. W tym czasie przygotować resztę składników - pomidora, camembert i oliwki porkoić. Jajko rozbełtać i wymieszać z mlekiem, jogurtem, skrobią, solą, pieprzem oraz gałką muszkatołową. Gdy cukinia będzie gotowa, warzywa i ser układać po kolei w naczyniu żaroodpornym. Na nie ułożyć oliwki i całość zalać sosem. Z wierzchu można posypać ponownie bazylią. Zapiekać w 175 stopniach ok. 15-25 min, aż masa jajeczna się zetnie.


cała porcja = ok. 412 g


Włoskie smaki

piątek, 16 maja 2014

na deser lub śniadanie - bananowy krem jaglany z musem z rabarbaru


     Mało mnie tutaj. I na razie niestety chyba tak będzie. Wzięłam się konkretnie za pisanie mojej pracy mgr i mam zamiar ją skończyć, aby jak najszybciej mieć to z głowy. Bo już za bardzo mnie to męczy i stresuje, a uciekający czas przeraża. Ale wrócę, obiecuję!
     Przy ślęczeniu przed komputerem niestety chęć przegryzania czegoś, szczególnie słodkiego, w moim przypadku jest bardzo silna. Więc zrobiłam sobie kilka porcji pysznego i pożywnego deserku, które czekają w lodówce w razie potrzeby. Krem jaglany z dodatkiem banana smakuje trochę jak budyń. Nie spodziewałam się, że z kaszy jaglanej można wykombinować coś tak pysznego i w dodatku na słodko ;) Do takiego deserku zainspirował mnie ten przepis.

Składniki:
- 100 g kaszy jaglanej
- 1 duży banan
- 1/3 szklanki jogurtu naturalnego do picia (chodzi o dość rzadki jogurt, można zastąpić mlekiem
- 1 łyżeczka ksylitolu
- 4 łodygi rabarbaru
- 3 łyżki miodu
- musli do posypania na wierzchu (u mnie własnoręcznie robione)
- suszone truskawki (na dno ale niekoniecznie)

Wykonanie:
Kaszę przepłukać pod bieżącą wodą aby pozbyć się goryczki. Ugotować do miękkości, może się nawet rozgotować. Do ostudzonej kaszy dodać jogurt, banana oraz ksylitol i wszystko zblendować na gładką masę. Rabarbar pokroić w kostkę, wrzucić na patelnię lub do rondelka o grubszym dnie z miodem i odrobiną wody i podpróżyć na małym ogniu pod przykryciem. Gotować do momentu aż rabarbar będzie całkiem miękki i zacznie się rozpadać. Pod koniec odkryć aby woda lekko odparowała. Zblendować i ostudzić. Deser nakładać warstwami do szklanki lub kieliszka, ilość warstw i grubość wg. upodobań. Z wierzchu posypać musli, ale bez niego też będzie super smakował :)



1 szklanka deseru = ok. 200 g




Rabarbalove Zastąp słoik pysznym daniem - II edycja Food Revolution Dania dla urody Jadłospis dla Mam

piątek, 14 lutego 2014

crumble z jabłkami czyli szybka i zdrowa szarlotka


     Deser, który może być idealny na dzisiejszy walentynkowy wieczór. Słodki, chrupiący i jabłka na ciepło - czy może być coś lepszego? ;) Ja przyznam szczerze, że tą porcję potraktowałam jako drugie śniadanie, bo jest konkretna i sycąca.

Składniki:
- 1 duże lub 2 mniejsze jabłka (najlepsze będą te bardziej soczyste odmiany)
- 2 łyżki płatków owsianych
- 1 łyżka otrębów owsianych
- 5 g masła
- 1 + 0,5 łyżki miodu
- 0,5 + 0,5 łyżeczki cynamonu
- 2 łyżeczki soku z cytryny

Wykonanie:
Jabłka pokroić w nie za małą kostkę i wymieszać z sokiem z cytryny, 0,5 łyżki miodu oraz 0,5 łyżeczki cynamonu. Przełożyć do kokilki. Płatki owsiane, otręby i kolejne 0,5 łyżeczki cynamonu połączyć z masłem i 1 łyżką miodu - wyrobić palcami kruszonkę. Ułożyć na jabłkach, tak aby całe były przykryte. Wstawić do piekarnika nagrzanego na 180 stopni i zapiekać 15-20 minut - wystarczy aż się zarumieni



Słodkie Walentynki 2014 Walentynki - czym TO się je? Olimpijskie gotowanie Śniadanie mistrzów

wtorek, 28 stycznia 2014

sernik zebra na 50. post


     Jakby nie patrzeć 50 post to mały jubileusz ;D Pierwszy taki okrągły od początku mojego blogowania. Trzeba to uczcić zdecydowanie na słodko, więc z tej okazji śliczny sernik zebra na bazie budyniu czekoladowego i waniliowego. Przepis zaczerpnęłam z bloga Przepisy Aleksandry. Jak go zobaczyłam to wiedziałam, że i ja muszę stworzyć takie cudo. Oczywiście moja wersja to ta troszkę odchudzona. No i jest pieczony w kąpieli wodnej. Jest przez to inny w konsystencji - może mniej puszysty, ale za to cudnie kremowy. Sam rozpływa się w ustach :)
     Oprócz jubileuszu u mnie zakończenie semestru w swojej okazałości :/ Sesja przede mną, ale nie ona taka straszna, bo to tylko 2 egzaminy w dość dużych odstępach czasu. Koniec semestru, czyli ostatnie 2-3 tygodnie to był hardcore. Multum zaliczeń, sprawozdań i projektów do oddania czyli długie godziny i dni spędzone przed komputerem. Ale myślę, że już najgorsze za mną. Za chwilę skończę swój ostatni projekt, jutro oddam i mam nadzieję, że już dają spokój :P

Składniki (na tortownicę 18 cm): 
- 2 jajka
- 250g chudego twarogu (w temp. pokojowej)
- 200g naturalnego serka homogenizowanego (w temp. pokojowej)
- 2 czubate łyżki budyniu waniliowego
- 2 czubate łyżki budyniu czekoladowy
- 1 płaska łyżka kakao
- 0,5 opakowania cukru waniliowego
- 2 łyżki miodu
- 4,5 łyżeczki stewii

Wykonanie:
Sery dobrze wymieszać (w miarę możliwości), najlepiej mikserem. Dodać jajka i miód. Podzielić masę na dwie części. Do jednej dodać: budyń waniliowy, cukier waniliowy oraz 1,5 łyżeczki stewii, do drugiej: budyń czekoladowy, kakao i 3 łyżeczki stewii - do części kakaowej daje więcej stewii ponieważ po pierwsze jest bardziej gorzka przez kakao, a po drugie nie chce zbytnio zabarwić zieloną stewią jasnej masy, w której i tak jest dodatek cukru waniliowego. Podzielone masy wylewam kolejno na tortownicę wyłożoną papierem do pieczenia. 1-2 łyżki masy kakaowej nakładam na środek tortownicy, następnie na nią, też na środek, wykładam 1-2 łyżki masy waniliowej. Trzeba to robić dość powoli i nie chaotycznie, jeśli chcemy uzyskać równą zebrę i nie kapnąć przypadkiem którąś masą nie tam gdzie trzeba. Tak przygotowane ciasto w tortownicy wkładamy do innej większej formy (może być blacha od piekarnika) wypełnionej gorącą wodą. Całość wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na około 75 minut. Po pewnym czasie, jeśli nie chcemy by wierzch się za bardzo spiekł, tortownicę można przykryć folią aluminiową. 


porcja 86g - 1/8 ciasta


Niskokaloryczny styczeń

środa, 27 listopada 2013

wysokobiałkowy placek dukana z mikrofali - bez mąki


    Ostatnio natchnęło mnie na "smakołyki" z diety Dukana, na której kiedyś byłam (wiem, wiem, jest dość niezdrowa, dlatego już nie jestem). Chociaż nie jest to łatwa dieta i pełna wyrzeczeń, opierającą się praktycznie na samym białku, które może się z czasem bardzo obrzydnąć, niektóre potrawy były naprawdę smaczne. Czasem do nich wracam, tak o. Na kolacje, które staram się jeść bezwęglowodanowe, nadają się idealnie. 
    Moje gotowanie podczas Dukana opierałam na stronie gotuj.skutecznie.tv. Stamtąd właśnie placek z samego jajka i jogurtu. Oczywiście zanim spróbowałam, byłam w szoku, że może on się wogóle udać. Ale udał się i stał się dla mnie częstą alternatywą dla tortilli/naleśnika, w które można zawinąć co dusza zapragnie :) Moja ulubiona wersja to ta z mikrofali, bo nie wymaga żadnego dodatkowego tłuszczu.

Składniki (1 placek):
- 1 jajko
- 1/2 łyżki jogurtu naturalnego
- 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
- przyprawy: sól, chilli, przyprawa do gyrosa, zioła prowansalskie (można dać swoje ulubione, można też przyprawić na słodko)


Przed i po upieczeniu (zdjęcia i światło słabe, bo zdjęcie robione już po zmroku)
Wykonanie:
Duży płaski talerz wyłożyć folią spożywczą lub papierem do pieczenia. Białko ubić a żółtko wymieszać z jogurtem i przyprawami. Następnie delikatnie połączyć masę z żółtka z białkiem. Całość rozprowadzić równomiernie na talerzu z folią i wstawić do mikrofali. Czas zależy od mocy mikrofali - od 2 do 3,5 minut (placek musi być "upieczony", nie może być nigdzie surowy). Gotowy zdjąć z foli i odłożyć do odparowania.



Racuszki, placuszki, naleśniki, pancakes...

Aktualnie biorę też udział w konkursie :)
candy

poniedziałek, 25 listopada 2013

marchewkowe serducha


    Wiem, że to dość popularne, ale u mnie marchewka w wypiekach po raz pierwszy. Ćwiczę przed świętami, bo na wigilii u znajomych zdeklarowałam się, że będzie ciasto marchewkowe :D A może i na rodzinnym stolę w tym roku zadebiutuję ;) 
    Moje pierwsze marchewkowe babeczki mają cynamonowo-orzechowy aromat, bo dodałam mączki migdałowej, którą dostałam w paczuszce od sklepu Skworcu. Przyjemnie słodkie, a kalorii minimum - to dzięki stewii.

    Co to jest STEWIA? Jak dla mnie słodzidło idealne ;D 
1. Ma 0 kalorii i na tym samym poziomie IG - zachowuję się jak błonnik, czyli nie ulega trawieniu w przewodzie pokarmowym, nie może więc nieść ze sobą pokładów energetycznych
2. Słodsza kilkaset razy od cukru, więc dodajemy jej znacznie mniej
3. Słodzik w pełni naturalny - powstaje ze zmielenia ususzonych liści roślinki o nazwie stewia, można też używać świeżych liści jeśli ktoś posiada (moje marzenie to taką kiedyś posadzić sobie w ogródku, bo uprawa podobno nie jest wcale ciężka). Uwaga na stewie w formie białego słodzika dostępną popularnie w sklepach -  to już nie jest sama stewia tylko mieszanka z innymi sztucznymi słodzikami, już nie ma 0 kalorii tylko prawie tyle co zwykły cukier :/
4. Odporny na wysoką temperaturę – może być używany do pieczenia i gotowania
5. Może być długo przechowywana, nie ulega fermentacji
6. Stosowana w profilaktyce próchnicy, obniża ciśnienie krwi, może być stosowana przez cukrzyków
7. Jedyny minus - kolor. Może nieco zabarwić nasze potrawy, np. śnieżnobiały serniczek. Ale to chyba nie problem przy tylu plusach :) 


 
Składniki:
- 1 średnia marchewka
- 4 łyżki otrębów żytnich
- 1 łyżka mielonych migdałów
- 1 łyżka słonecznika
- 1/3 szklanki mleka
- 1 jajko
- 1/2 łyżki miodu

- 1 płaska łyżeczka stewii
- 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
- 1/2 łyżeczki cynamonu


Wykonanie:
Marchewkę zetrzeć na tarce o małych oczkach. Dodać jajko oraz mleko i wymieszać. Następnie suche składniki i ponownie dokładnie wymieszać. Ciasto powinno być raczej płynne, w razie potrzeby dolać mleka. Piec w 175 stopniach 25-30 minut. Po lekkim ostygnięciu wyciągnąć z foremek, aby odparowały.



 
Zdrowe słodkości

wtorek, 12 listopada 2013

kotlety jajeczne z ziarnem amarantusa


    Kotlety jajeczne to moje idealne wspomnienie przedszkola :D Takich jakie jadłam tam chyba już nigdy nie zjem i nie uda mi się zrobić chociaż w połowie tak pysznych. Ale próbuje ;) A żeby trochę je "dowartościować" dodałam ziarno amarantusa, które mam okazję kosztować dzięki firmie Skworcu. Przepis na moje kotleciki jajeczne opracowałam przy pomocy tego przepisu.

    Dlaczego wszyscy tak zachwalają AMARANTUS? To przede wszystkim bogate źródło białka - niezbędne przy odchudzaniu. Ziarna zawierają więcej białka niż mleko! Białko to jest wyjątkowo wysoce przyswajalne. Ponadto zawiera wiele innych cennych składników jak wapń, fosfor, potas, magnez, żelazo. Zawiera dużo więcej skrobii, niż inne zboża, ale nie bójmy się - jest ona o wiele łatwiej strawna np. 5 razy łatwiej niż skrobia kukurydziana - dlatego nie tuczy :))



Składniki (u mnie na 7 niewielkich kotlecików)
- 3 łyżki ziaren amarantusa
- 1 kostka rosołowa
- 3 jajka
- 2 łyżeczki szczypiorku
- 1 mała cebula
- ząbek czosnku
- 1 łyżka siemienia lnianego
- oliwa z oliwek
- przyprawy: sól, chilli, kolendra, koperek, lubczyk, odrobina kminku, cynamonu, suszonej pietruszki (uwaga z ilością, żeby nie zdominowały smaku)

Wykonanie:
Amarantus ugotować w wodzie z kostką rosołową lub jeśli akurat posiadamy w prawdziwym bulionie ;) Gotować 20-25 minut. W między czasie ugotować 2 jajka na twardo. Amarantus odcedzić na bardzo drobnym sitku, bo ziarenka są dość malutkie. Jajka obrać i zblendować (można też rozgnieść widelcem). Wszystkie składniki czyli: amarantus, masę jajeczną, 1 jajko surowe, siemię lniane, posiekany szczypiorek, cebulę i czosnek oraz przyprawy wymieszać i odstawić na 10-15 minut do przegryzienia. Formować niewielki kotlety i smażyć na niewielkiej ilości dobrze rozgrzanej oliwy.



niedziela, 3 listopada 2013

muffinki owsiano-bananowe


Znowu muffiny. Na szybko, na jutro na uczelnie. Wpis też na szybko, bo zaraz powrót do nauki :/

Składniki:
- 3 banany
- 7 łyżek płatków owsianych
- 7 łyżek zmielonych otrębów owsianych
- 1 jajko
- 2 suszone figi
- 1/2 łyżki miodu
- 1/2 łyżki brązowego cukru
* opcjonalnie 1/2 - 1 łyżeczka proszku do pieczenia

 
Wykonanie:
Banany zblendować lub rozgnieźć widelcem. Wymieszać z jajkiem, dodać resztę składników i pokrojone drobniutko figi. Ilość cukru wg uznania i też od dojrzałości bananów - dojrzałe dają już dość słodyczy same w sobie. Masę odstawić na 10 minut, aby otręby spęczniały. Następnie wylać do foremek i piec ok. 20 minut lub dłużej do zarumienienia w 180 stopniach.



Zdrowe słodkości Śniadania do pracy/szkoły