Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ekspresowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ekspresowo. Pokaż wszystkie posty
środa, 13 kwietnia 2016
gryczane pancakes
Ostatnio ciągle praca, praca i praca. Weekendy też wypełnione. Wielkimi krokami zbliża się majówkowe wesele przyjaciół, dlatego panieńskie, przedpanieńskie itd. Każdy weekend na dużych obrotach, poza domem, brak czasu na gotowanie, pieczenie... Nie no dobra, nie piekę ostatnio celowo, żeby zmieścić się w wymarzoną sukienkę ;) Ale wszystko wszystkim, śniadanie to świętość. Zawsze zjeść je trzeba i w sumie na śniadanie można sobie pozwolić na coś słodkiego. Gryczane pancakes, które Wam proponuję są szybkie, proste w wykonaniu, sycące i naprawdę można je jeść bez wyrzutów sumienia. Ulubione owoce i mamy śniadanie idealne :)
Składniki:
- 1 szklanka mąki gryczanej
- 2 łyżeczki stewii
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- szczypta soli
- 1 jajko
- 1 szklanka mleka
- 1 łyżka masła orzechowego
- 1 łyżka miodu + do polania pancakes'ów
- 1 łyżka oleju kokosowego
- ulubione owoce
Wykonanie:
Składniki na placuszki dokładnie ze sobą wymieszać, najlepiej za pomocą miksera. Ciasto wylewać na patelnię po ok. 1/2 chochelki. Smażyć z każdej strony po kilka minut do zarumienia.
środa, 3 lutego 2016
serowe pączusie z piekarnika (gryczano-pełnoziarniste)
Już jutro tłusty czwartek! Nie namawiam Was do zupełnej rezygnacji w ten dzień z tych tłuściutkich pączków, którymi wszystkie cukiernie będą wypełnione po brzegi, bo ja z pewnością się nie oprę. Ale jeśli chcecie zachować zdrową równowagę i cieszyć się pulchnymi pączusiami bez wyrzutów sumienia lub jednak macie silną wolę i nie macie zamiaru nawet spojrzeć na te bomby kaloryczne, mam dla Was pyszny zamiennik.
Pączki nie smażone w głębokim oleju? Pewnie. Nie z białej mąki? Oczywiście, że nie. Bez cukru? Da się. W takim razie są w ogóle zjadliwe? I to jak! Aż powiedziałabym, że są pochłaniane za szybko, bo jak to przy mini pączusiach bywa, nie można przestać po nie sięgać ;) Spokojnie zdążycie jeszcze zrobić je na jutro lub rano na świeżo, ponieważ robi się je ekspresowo, nie trzeba czekać aż wyrosną i najlepiej smakują na świeżo.
Składniki na 28 sztuk:
- 1 szklanka mąki gryczanej
- 1 szklanka mąki pełnoziarnistej
- 1 kostka chudego twarogu
- 1 jajko
- 3 łyżki jogurtu naturalnego
- 2 łyżki miodu
- 1 łyżeczka stewii
- 1/2 łyżeczka sody oczyszczonej
- kilka kropel aromatu pomarańczowego
Wykonanie:
Twaróg rozgnieść widelcem, dodać jajko, jogurt, miód i aromat pomarańczowy. Wszystko wymieszać, najlepiej przy użyciu miksera. Mąkę przesiać i wymieszać z resztą suchych składników. Do mokrych składników stopniowo dodawać suche składniki i mieszać. Dokładnie połączyć całość rękami i wyrobić na jednolitą masę. Formować małe kulki i układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piec w 175 stopniach przez 15-20 minut. Podawać posypane cukrem pudrem.
wtorek, 2 czerwca 2015
zupa krem z białych szparagów
Sezon szparagowy bez kremu ze szparagów to sezon stracony. Białe szparagi są do takiej zupy stworzone. Zupa jest bardzo lekka, ale sycąca dzięki dodaniu ziemniaków. A smak niezastąpiony. Trzeba jednak pamiętać, aby dobrze ugotować, a nawet rozgotować szparagi i całą zupę bardzo dokładnie zblendować, aby nie zostawić nieprzyjemnych pływających nitek szparagów ;)
Składniki:
- pęczek białych szparagów
- 2 średnio młode ziemniaki
- 3 szklanki wody
- 1 łyżka suszonych jarzyn (można użyć też świeże warzywa i na nich zrobić bulion)
- kilka sztuk ziela angielskiego i 1-2 listki laurowe (ja używam czasem też gotowej mieszanki przypraw do zupy w postaci piramidek z Lidla - w wersji "do rosołu" lub "do pomidorówki")
- szczypta rozmarynu
- szczypta soli i pieprzu
- szczypta gałki muszkatołowej
- szczypta czosnku granulowanego
- 4 czubate łyżki jogurtu naturalnego
- siemię lniane do posypania na wierzchu
Wykonanie:
Ziemniaki obrać i pokroić na mniejsze kawałki. Zalać gorącą wodą i zacząć gotować. Szparagi umyć, odłamać dolną twardą część, obrać i pokroić na pół, aby wygodniej było gotować. Dorzucić do ziemniaków oraz dodać przyprawy i jarzynkę oprócz gałki muszkatołowej i czosnku. Gotować do miękkości warzyw, mogą się nawet rozgotować. Warzywa i wywar nieco ostudzić i zblendować. Aby uzyskać ulubioną konsystencje zupy krem warto odlać trochę wywaru do szklanki i wtedy zacząć blendować. Jeśli zupa będzie za gęsta, dolać wywar. Ja zużyłam cały, ale bezpieczniej jest go dodawać stopniowo, bo gdy zupa wyjdzie za rzadka, trudniej jest ją zagęścić. Dodać jogurt naturalny oraz czosnek i gałkę muszkatołową - ilość wg. uznania i jeszcze raz zblendować. Zupę podawać z ulubionymi dodatkami - u mnie siemię lniane.
1 porcja = 1/2 całości
poniedziałek, 18 maja 2015
gzik po wieruszowsku albo chłodnik koperkowy
Powinnam raczej napisać gziczka ;P Tak dokładnie u mnie w domu mówi się na tę potrawę. Wieruszów żeby nie było to województwo łódzkie, a jak wiadomo pyry z gzikiem wywodzą się z Wielkopolski. Dlatego może moja mama trochę to zmodyfikowała. W sumie nie wiem, nigdy nie pytałam, ale do takiej wersji z koperkiem jestem przyzwyczajona i tak smakuje mi najbardziej. Jest to danie bardzo syte, bo można nieświadomie zjeść przy jednym posiedzeniu całą kostkę sera i i nie mało ziemniaków, bo chce się więcej i więcej. Szczególnie w upalne lato, uprzedzam ;)
Składniki:
- 1 kostka chudego twarogu
- 1 szklanka kefiru
- pęczek koperku
- garść posiekanego szczypiorku
- kilka listków świeżej bazylii
- szczypta soli i nieco większa szczypta pieprzu
Wykonanie:
Twaróg rozgnieść w misce widelcem. Następnie dolać kefir i posiekane świeżę zioła. Doprawić do smaku i dobrze wymieszać. Podawać schłodzone. Konsystencja gziku zależy od upodobań, można dolać więcej kefiru i uzyskamy wtedy typowy chłodnik. Z mniejszą ilością kefiru będzie bardzie przypominać tradycyjny gzik, gdzie z tego co się orientuję je się go właśnie w bardziej gęstej postaci. Ale u mnie w domu je się właśnie w takiej postaci jak z przepisu ;) Zioła też wg upodobań - moja mama zazwyczaj używa się tylko koperku, ja dodaję trochę szczypiorku i bazylii dla urozmaicenia.
poniedziałek, 20 kwietnia 2015
bazyliowe pesto z masłem orzechowym
Pesto do potraw dietetycznych nie należy, nie oszukujmy się. Zamiast dość tłustego pesto, każdy dietetyk z pewnością poleciłby wam kilka innych chudszych zamienników do makaronu, gdy prosilibyście o jadłospis na zgubienie wagi. Ale to nie byłoby pesto, tego smaku nic nie zastąpi, kto kiedykolwiek jadł wie o czym mówię ;) Po to sklepowe już nie pamiętam kiedy ostatnio sięgłam, nie dość, że kolor nieapetyczny, to po spróbowaniu miałam wrażenie, że jem sól w czystej postaci. Co innego zrobione samemu, ze świeżej bazylii, ten aromat mmm... Wiem co jem, a jednocześnie można sprytnie zaoszczędzić trochę kalorii. Po pierwsze nie dodaję parmezanu, ani żadnego innego sera, który wg. mnie daje właśnie tyle słoności no i oczywiście kalorii (ale jeśli ktoś lubi nie zabraniam :) ). Zamiast orzeszków dodałam tym razem masło orzechowe Primavika bez soli i cukru - dodało bardzo fajnego intensywnego orzechowego aromatu oraz przez swoją konsystencję pozwoliło na dodanie kilku łyżek oliwy z oliwek mniej. No i świeży sok z cytryny - mała ilość, aby nie było za kwaśne, ale podkręcił i podkreślił smak pesto idealnie. A aby całe danie było bardziej odżywcze polecam dodać np. kawałki przysmażonego kurczaka, który świetnie komponuje się z pesto :)
Składniki (2 porcje):
- niecały pęczek bazylii
- 4 łyżki oliwy z oliwek
- 1 czubata łyżka masła orzechowego Primavika bez soli i cukru
- 1 ząbek czosnku
- ok. 1 łyżka soku z cytryny
- szczypta soli i pieprzu
Wykonanie:
Wszystkie składniki wrzucić do rozdrabniacza/robota kuchennego. Blendować kilka dłuższych chwil. Co chwilę przerywać i zgarniać masę ze ścianek rozdrabniacza jeśli będzie się za bardzo na nich gromadzić. Jeśli pesto będzie za gęste, może dolać odrobinę wody.
sobota, 7 marca 2015
gryczana babka z jabłkami
Babka/ciasto, które najczęściej robię późnym wieczorem, gdy w sumie powinno się już spać. I wtedy wychodzi najlepsze, nie wiem czemu ;P Na śniadanie drugiego dnia jak znalazł. Często zabieram je też ze sobą na siłownie i pełni formę posiłku potreningowego. Albo jest ratunekiem w sytuacji krytycznej, czyli gdy nagle zachce się czegoś słodkiego, bo jest naprawdę ekspresowe :)
Składniki (na tortownicę o średnicy 18 cm):
- 2 jajka
- 5 łyżek jogurtu naturalnego
- 150 ml mleka - ok. 10 łyżek
- 2 łyżki oleju (u mnie z pestek winogron)
- 1 łyżka miodu
- 1/2 szklanki mąki gryczanej
- 1/2 szklanki mąki pełnoziarnistej
- 4 łyżki cukru trzcinowego
- 1/2 łyżeczki cynamonu
- 1 większe lub 2 mniejsze jabłka
Wykonanie:
Wszystkie mokre składniki wymieszać. Następnie dodać suche i zmiksować na gładką, dość płynną masę. Jabłka pokroić w większą kostkę. Ciasto wylać do formy wyłożonej papierem do pieczenia lub wysmarowanej olejem. Na wierzch poukładać kawałki jabłka. Jabłka można też dodać do środka - wlać połowę masy, ułożyć jabłka, następnie druga część ciasta i ponownie jabłka. Z wierzchu ciasto można posypać cynamonem. Piec w piekarniku nastawionym do 175-180 stopni ok. 45 minut do suchego patyczka.
1 porcja = 1/8 całości
piątek, 16 stycznia 2015
pasta kanapkowa z łososiem i awokado
Jako że ostro zaczęłam uczęszczać na siłownię, to jeszcze bardziej przywiązuje uwagę do tego co jem. Staram się nie stosować zasady niektórych Pań, które zdarzało mi się obsługiwać podczas pracy w kawiarni - "wypociłam się przez godzinę na siłowni to teraz mi się należy duże ciacho" ;P Bo po co się męczyć tą godzinę, skoro efekty z takim podejściem będą mizerne. Jedno z moich kolejnych postanowień to odstawić jak najwięcej gotowców, produktów przetworzonych itp., dlatego stawiam na własnoręcznie przygotowane smarowidła do pieczywa czy naleśników. Tym razem machnęłam pastę z mnóstwem ilości białka i spróbowałam dotąd nieznanego przeze mnie połączenie - awokado, ryba i nabiał. Pycha! :D
Składniki:
- 1 opakowanie serka wiejskiego
- 1/2 awokado
- 1/2 puszki łososia w sosie własnym (można użyć też wędzonego)
- szczypta soli, zielonego pieprzu
Wykonanie:
Serek wiejski odsączyć trochę z zalewy, aby pasta nie była za rzadka. Awokado pokroić w kostkę i razem z łososiem i serkiem wrzucić do miski. Doprawić i zblendować, w razie potrzeby ponownie doprawić wg uznania. Gotowe! :)
niedziela, 21 grudnia 2014
ryba pieczona w warzywach
Alternatywa do tradycyjnej smażonej ryby po grecku, więc swobodnie można zaserwować ją podczas wigilijnej kolacji. I zapewniam, że członkowie rodziny nie powinni narzekać ;) Ale jest to też pomysł na zdrowy obiad :)
Składniki:
- 3 filety z mintaja
- 1 duża marchewka
- 1 średnie jabłko
- 1/3 pora
- garść liści szpinaku
- 1/2 cytryny
- 1/3 pomarańczy
- oliwa z oliwek
- szczypta soli, świeżo mielonego pieprzu, suszonego koperku, przyprawy do ryby
Wykonanie:
Marchewkę i jabłko zetrzeć na tarce o dużych oczkach, a pora i szpinak posiekać. Wszystkie warzywa wymieszać ze sobą. Rybę nasmarować oliwą z oliwek i oprószyć z obu stron przyprawami. Ułożyć w naczyniu żaroodpornym. Następnie skropić sokiem z cytryny i na każdej rybie ułożyć plastry pomarańczy. Na rybę wyłożyć mieszankę warzyw. Z wierzchu można ponownie posypać koperkiem. Całość zakryć pokrywką (jeśli posiadamy naczynie z pokrywką) lub folią aluminiową i zawinąć na bokach. Włożyć do piekarnika nagrzanego na 180 stopni i piec 25-30 minut.
1 porcja = 1 filet w warzywach
sobota, 15 listopada 2014
jabłkowa granola
Praca pracą, ale jeść trzeba. Z głową. Granola to idealnie śniadanie na wynos z dodatkiem jogurtu naturalnego i jakiegoś owoca. Słoiczek takiej mam zawsze w swoim biurku w pracy. A i gdy ma się ochotę pochrupać coś słodkiego przed komputerem jest super zamiennikiem dla cukierka czy ciastka. Dodatek jabłka w granoli zmniejsza nieco potrzebną ilość miodu, bo zarówno słodzi jak i skleja lekko wszystkie składniki ;)
Składniki:
- 1 szklanka płatków owsianych
- 1 jabłko
- 1 garść migdałów
- 1 garść orzechów włoskich
- 1 garść pestek z dyni
- 2 łyżki siemienia lnianego
- 2 łyżki wiórków kokosowych
- 4 łyżki miodu
Wykonanie:
Wszystkie suche składniki ze sobą wymieszać. Jabłko zetrzeć na tarce o jak najmniejszych oczkach, aby powstała z niego papka. Dodać do wymieszanych składników razem z miodem - jeśli miód jest mocno skrystalizowany, trzeba go podgrzać, aby stał się bardziej płynny. Wszystko wymieszać najlepiej widelcem i rozłożyć na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Piec w 150-160 stopniach od 15 do 25 min. Zależy to od tego jak bardzo podpieczoną chcecie uzyskać granole, czy bardziej rumianą czy mniej. Należy często do niej zaglądać podczas pieczenia, ponieważ każdy piekarnik grzeje inaczej, a granolę bardzo łatwo przypalić. W międzyczasie pieczenia granolę należy kilka razy przemieszać na blaszce, aby miód nie skleił całości w jedną wielką bryłę.
wtorek, 23 września 2014
zapiekanka z cukinii i pomidorów a'la caprese
Lekkie zapiekane warzywa z serem camembert i oliwkami. Chociaż nie jestem jakąś wielką fanką pomidorów na ciepło, to w takiej wersji bardzo mi zasmakowały. Ja użyłam akurat śliwkowych - pysznie osłodziły całą zapiekankę. Bez makaronów, ziemniaków ani kasz, dlatego to propozycja w sam raz na kolacje. Przyznaje, że taką porcyjkę zjadłam sama, bo nie mogłam się powstrzymać, ale po czasie trochę żałowałam, bo to danie jest mega syte! Spokojnie najadłabym się połową :)
Składniki:
- 1 mała cukinia lub 1/2 średniej
- 2 małe lub 1 duży pomidor
- ok. 1/3 tradycyjnej wielkości opakowania sera camembert
- kilka sztuk czarnych oliwek
- 1 jajko
- 3 łyżki mleka
- 2 łyżki jogurtu naturalnego
- 1/2 łyżki skrobi kukurydzianej
- 1/2 łyżki oliwy z oliwek
- sól, pieprz, chilli, bazylia, gałka muszkatołowa
Wykonanie:
Cukinię pokroić w plastry i oprószyć solą, bazylią i chilli. Podpiec na zwykłe lub grillowej patelni, aż lekko zmięknie. W tym czasie przygotować resztę składników - pomidora, camembert i oliwki porkoić. Jajko rozbełtać i wymieszać z mlekiem, jogurtem, skrobią, solą, pieprzem oraz gałką muszkatołową. Gdy cukinia będzie gotowa, warzywa i ser układać po kolei w naczyniu żaroodpornym. Na nie ułożyć oliwki i całość zalać sosem. Z wierzchu można posypać ponownie bazylią. Zapiekać w 175 stopniach ok. 15-25 min, aż masa jajeczna się zetnie.
cała porcja = ok. 412 g
poniedziałek, 15 września 2014
nieapetyczna (ale pyszna) żytnia tarta (bez masła) ze szpinakiem, suszonymi pomidorami i orzechami włoskimi
Sos uzyskał dziwny kolor po upieczeniu, sama nie wiem czemu. Ma kolor grzybowego lub jeszcze innego mało apetycznego, a grzyba nie ma tam ani jednego. Może to intensywnie żółte jaja od szczęśliwie biegającej kury, po zmieszaniu z "sokami" ze szpinaku dały taką barwę, nie wiem :P Ale co z tego, skoro (nie chwaląc się) to najsmaczniejsza tarta, jaką udało mi się do tej pory wycudować :D Szpinak w połączeniu z suszonymi pomidorami i orzechami włoskimi broni się sam. No i kruche ciasto - kolejne moje najlepsze dotychczas odkrycie, bo nie dość, że jest bez masła, a z oliwą, to nie wymaga czekania na chłodzenie w lodówce. Przepis na nie znalazłam tutaj :)
Składniki na kruche ciastko:
- 1,5 szklanki mąki żytniej typ 720
- 3 łyżki otrębów gryczanych
- 1 jajko
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- 3 łyżki jogurtu naturalnego
- 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- 0,5 łyżeczki soli, oregano, bazylii, chilli
Wykonanie:
Składniki na ciasto wrzucić do miski i dobrze wymieszać. Gdy składniki zaczną się sklejać, zacząć wyrabiać ciasto i przełożyć na blat wysypany mąką. Gdy utworzy się gładka kulka, rozwałkować na grubość ok. 0,5 cm. Przełożyć do formy lekko nasmarowanej oliwą i nakłuć widelcem. Z wierzchu również można posypać przyprawami. Piec ok 15 min. w 175 stopniach. Lepiej niedopiec niż za bardzo wypiec spód, bo ponownie będzie on się piekł z nadzieniem. Ostudzić.
Składniki na nadzienie:
- 250 g świeżego szpinaku
- 1/3 średniej cebuli
- 2 ząbki czosnku
- 1 łyżka oliwy z oliwek
- 1/4 kostki sera typu feta
- 2 łyżki jogurtu naturalnego
- 6 suszonych pomidorów z oleju
- 1 duża garść orzechów włoskich
- szczypta pieprzu, gałki muszkatołowej oraz granulowanego czosnku
Wykonanie:
Cebulę drobno posiekać i zeszklić na oliwie. Dodać przeciśnięty przez praskę czosnek oraz stopniowo szpinak, tak aby mieścił się na patelni. Dołożyć pokrojony w kostkę ser feta, pomieszać, aby lekko się rozpadł, następnie dodać jogurt naturalny i podgrzewać na małym ogniu. Posiekać drobno pomidory oraz orzechy i dodać do szpinaku. Wszystko lekko zagotować. Nadzienie zdjąć z ognia i odsączyć od wodnistego sosu (sosu nie wylewać). Nadzienie rozłożyć na spodzie do tarty, a pozostały sos wymieszać z rozbełtanym jajkiem i zalać nim tartę. Jeśli sos będzie się wydawał jeszcze za bardzo wodnisty, można dodać ponownie jogurt naturalny i dokładnie wymieszać. Tartę piec w 175 stopniach kolejne 20 minut, aż sos się zetnie.
czwartek, 24 lipca 2014
botwinka na upały czyli pożywny chłodnik na twarogu
Powracam ;))) Nie było mnie baaaardzo długo, to za sprawą obrony tytułu magistra. Pisanie pracy, jak zwykle na ostatnią chwilę, potem nauka też bardzo intensywna, bo przecież po co brać się za nią wcześniej, lepiej wszystko zostawić na koniec ;P No i stres, ogromny stres, ale.... udało się! :D Tytuł zdobyty, studia zakończone. Potem mały odpoczynek i odreagowanie Przyznam szczerze, że ciężko było mi się wziąć za napisanie tego posta, to chyba przez to, że cały poprzedni miesiąc musiałam "pisać". I też wstyd się przyznać, ale jakoś to moje gotowanie było też przez ten czas mało ambitne, gotowałam byle jak najszybciej, a czasem przez kilka dni wcale. Z jednej strony stres mną tak zawładnął, że nie umiałam myśleć o czym innym i czerpać przyjemności z szukania przepisów, kucharzenia i jedzenia. Eh ale teraz jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wszystko wróciło do starego porządku :)
Chodzę sobie do pracy, do tej do której chodziłam jeszcze w czasie studiów. Lubię ją, ale niestety nie jest to praca w zawodzie, tej zaczynam właśnie szukać. Eh podobno może być ciężko ze znalezieniem... ale ja wierzę ;) No i nie jestem już studentką. I cóż tutaj zrobić z nazwą mojego bloga?? :>
Składniki:
- 3 pęczki botwinki z buraczkami
- 1 duży zielony ogórek
- kilka rzodkiewek
- pęczek koperku
- kostka twarogu
- kefir
- sok z 1/4 cytryny
- sól, pieprz, czosnek granulowany
Wykonanie:
Buraczki i botwinkę dokładnie myjemy i siekamy - ja buraczki pokroiłam na półtalarki, a łodygi razem z liśćmi posiekałam na drobniejsze kawałki. Wrzucamy do gotującej się wody z sokiem z cytryny i gotujemy na małym ogniu 15-20 min - botwina nie może się rozgotować, musi być chrupka, ale nie twarda. Twaróg rozdrabniamy widelcem i mieszamy z kefirem, aby całość rozrzedzić. Dokładnej ilości kefiru nie jestem w stanie podać, ponieważ to zależy od preferencji jak gęsty/rzadki lubicie taki chłodnik. Kefir może także dolewać w trakcie dodawania składników. Odcedzamy ugotowaną botwinkę, dodajemy do kefiru z twarogiem i mieszamy. Następnie do mieszaniny ścieramy rzodkiewkę i ogórka - na talarki lub drobniej jak kto lubi, ja wole talarki jak wszystko fajnie chrupie ;) Siekamy koperek i również dodajemy. Przyprawiamy i dokładnie mieszamy. Można jeść od razu jak zrobiłam ja, bo byłam już głodna ;P Ale dobrze jest odstawić taki chłodnik na kilka godzin do lodówki, gdzie wszystko się przegryzie. Podawać z jajkiem ugotowanym na twardo lub ziemniakami.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















