Sezon jesienny nie należy do moich ulubionych. Polska złota jesień tak, ale to co dzisiaj dzieje się za oknem zdecydowanie mi się nie podoba. Jednak jesień daje nam wiele pyszności, w tym moją ulubioną wśród nich dynię. Można z niej zrobić prawie wszystko. Jej fenomen polega na tym, że sprawdza się i w roli owoca do przeróżnych przetworów na słodko, nadzienia do ciast, ale i w roli warzywa. Dynię można jeść samą np. w formie frytek, jako dodatek do przeróżnych dań, ja cenię ją też jako świetny mniej kaloryczny zamiennik ziemniaka. W tym roku pierwsze padło na dyniowe curry z kurczakiem. Nie chwaląc się, to chyba najlepsze curry jakie do tej pory jadłam ;)
Składniki:
- 500 gram dyni piżmowej
- 1 papryka
- 3 pojedyncze piersi z kurczaka
- 1 puszka odtłuszczonego mleczka kokosowego lub 3 łyżki pasty kokosowej* + odrobina wody
- 3-4 łyżki jogurtu naturalnego
- 1 mała suszona papryczka chilli (można zastąpić chilli w proszku)
- 1 łyżeczka curry
- 1/2 łyżeczki przyprawy do shoarmy (lub innej ulubionej orientalnej przyprawy do kurczaka)
- szczypta soli, pieprzu, imbiru, słodkiej papryki
*Pasta kokosowa - wiórki kokosowe zmielić w mikserze z niewielką ilością mleka tj. miksować, przerwać, zebrać pastę ze ścianek i ponownie miksować. Powtarzać to uzyskania gładkiej pasty. Pastę można przechowywać w pojemniku w lodówce.
Wykonanie:
Kurczaka pokroić w większą kostkę, obsmażyć z solą, pieprzem i przyprawą do shoarmy. Dynię piżmową pokroić w grubsze plastry. Obrać ze skóry i wykroić miąższ z pestkami. Dynię pokroić w kostkę podobnej wielkości jak kurczaka. Paprykę pokroić w cienkie paseczki. Warzywa poddusić na niewielkiej ilości wody ze szczyptą soli oraz imbiru. Gdy warzywa będą al dente dodać podsmażonego kurczaka, wlać mleczko kokosowe lub dodać pastę kokosową wymieszaną z wodą i doprawić (poziom ostrości dopasować wg swoich upodobań). Całość zagotować, w razie potrzeby gotować tyle, aby woda trochę odparowała, ale żeby warzywa się nie rozpadły. Sos zagęścić jogurtem naturalnym.














