Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mąka orkiszowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mąka orkiszowa. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 lutego 2016

kakaowy chlebek z granolą


     Do tej pory zazwyczaj piekłam chlebek bananowy albo jeśli miałam zapas puree dyniowego to chlebek dyniowy. Jednak wpadł mi - czekoladoholikowi - do głowy chlebek kakaowy i to był trafiony pomysł. Świetnie nadaje się na drugie śniadanie lub zdrowy deser, zarówno sam jak i z dodatkami. A czemu nadziałam go granolą? Ten pomysł podpatrzyłam natomiast u Nigelli, ona dodała ją do muffinek. Granola dodaje całości fajnej chrupkości, spróbujcie! ;)

Składniki:
- 1 szklanka mąki pełnoziarnistej
- 0,5 szklanki mąki gryczanej
- 0,5 szklanki dowolnych otrębów (u mnie orkiszowej)
- 1,5 łyżki kakao
-  2 łyżeczki stewii
- 1,5 łyżeczki sody oczyszczonej
- 2 jajka
- 1 szklanka mleka
- 0,75 kubka jogurtu naturalnego
- 2 łyżki miodu
- 4 garści domowej granoli*

Wykonanie:
W jednej misce dokładnie wymieszać mokre składniki, a w drugiej suche, ale użyć tylko ok. 3 garści granoli. Do mokrych stopniowo dodawać suche ciągle mieszając najlepiej przy użyciu miksera. Masę wylać do silikonowej keksówki lub tradycyjnej wyłożonej papierem do pieczenia. Na wierzch posypać resztą granoli. Pięć w 175 stopniach przez 45-50 min do suchego potyczka. Podawać z ulubionym dżemem/marmoladą/konfiturą lub innym smarowidłem czy polewą.

*Przepis na domową granole możecie znaleźć tutaj. Ja do ciasta użyłam kakaowej czyli z dodatkiem ok. 1 łyżki kakao.




wtorek, 19 stycznia 2016

pizza orkiszowa


     Pizza wcale nie musi być potrawą zakazaną. Wystarczy, że wybierzemy mądrze składniki, ograniczymy ilość sera i zastąpimy białą mąkę jakąś bardziej wartościową. Wtedy pizze możemy potraktować jako pełnowartościowy posiłek, oczywiście zjadając 2-3 kawałki, a nie całą w pojedynkę. Dowód na moje słowa przedstawiam Wam poniżej ;)

Składniki na ciasto (2 średnie pizze):
- 4 szklanki mąki orkiszowej + do podsypania
- 350 ml ciepłej wody
- 1 opakowanie suszonych drożdży
- 1/2 łyżeczki cukru trzcinowego
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- 1/2 łyżeczki soli

Dodatki:
- sos pomidorowy: koncentrat pomidorowy, ketchup, woda, czosnek, oregano i bazylia, szczypta cukru; wszystko razem zagotować chwilę na ogniu do połączenia składników
- szynką parmeńska
- oliwki
- pomidorki koktajlowe
- ser długo dojrzewający
- świeża bazylia
- suszone oregano

Wykonanie:
Suche składniki wymieszać ze sobą. Ciągle mieszając dolewać ciepłą wodę (nie gorącą) oraz oliwę. Gdy suche i ciekłe składniki się połączą ciasto wyłożyć na stolicę i wyrabiać ok. 3-4 minuty. Ciasto włożyć do miski, przykryć ściereczką i zostawić w ciepłym miejscu na ok. 1 godzinę do wyrośnięcia. Po tym czasie ciasto rozwalkować na obsypanej mąką stolnicy w całości lub na 2 mniejsze pizze. Jeśli lubicie grube ciasto można je odstawić jeszcze na pół godziny do wyrośnięcia, jeśli wolicie cienkie to rozsmarować na nim się pomidorowy, wyłożyć szynkę i oliwki, posypać oregano, piec w 200 stopniach przez ok. 15 minut. Po tym czasie na pizze wyłożyć pomidorami i zetrzeć ser. Piec ponownie przez 10 minut. Podawać  ze świeżą bazylią.


1 kawałek = 1/6 pizzy


wtorek, 27 października 2015

dyniowe ciastka z czekoladą


     Halloween tusz tusz, a dyni wokół pełno. Jesień pomału jakby nabiera koloru. Coraz więcej powycinanych pomarańczowych dyni wystawianych przed domy pięknie się wpasowywuje w ten krajobraz. Trend zapożyczony z Ameryki, ale mnie się podoba, ma swój urok. 
     Korzystając z tego, że w sklepach z każdym rokiem różnego rodzaju dynie są coraz bardziej dostępne, warto pokombinować z nią w kuchni. Ja osobiście najbardziej polecam hokkaido i piżmową, ze względu na łatwość obróbki. Zazwyczaj są nieduże, mają łatwą do obrania skórkę, albo w ogóle nie trzeba jej obierać jak w przypadku hokkaido. Małe dynie nie kroi się tak ciężko jak te duże i mają mało pestek. Na halloween'owy wieczór, zwłaszcza, że mogą was wtedy nawiedzić MAŁE GROŹNE ŁASUCHY, polecam upiec pyszne dyniowe ciastka z czekoladą ;) Są fajnie mokre, naturalnie słodkie, mają piękny kolor i będziecie mieli czyste sumienie, że dzieciaki nie dostały pustych cukrów :))

Składniki:
- 3/4 szklanki puree z pieczonej dyni*
- 3 łyżki oleju arachidowego Oleofarm
- 3 łyżki oleju o delikatnym smaku - u mnie olej z pestek winogron Oleofarm
- 1/3 szklanki cukru trzcinowego
- 1 łyżka miodu
- 1 szklanka mąki pszennej pełnoziarnistej
- 3/4 szklanki mąki orkiszowej pełnoziarnistej
- 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
- 1/2 łyżeczki soli
- 1/2 łyżeczki cynamonu
- 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
- szczypta imbiru
- 2 paski gorzkiej czekolady

*Do puree użyłam dyni hokkaido. Pokroiłam ją na dużą kostkę razem ze skórką, piekłam w 180 stopniach ok. 30 minut. Kiedy ostygła zmiażdżyłam ją w misce tłuczkiem do ziemniaków. Można zmiksować w mikserze.

Wykonanie:
Puree z dyni wymieszać przy użyciu miksera z olejami, cukrem i miodem. Mąki przesiać i połączyć z resztą suchych składników. Do suchych składników dodać połowę mokrych i wymieszać delikatnie szpatułką. Po chwili dodać drugą połowę i ponownie wymieszać. Całość dokładnie połączyć ręcznie i wyrobić plastyczne ciasto - powinno mieć konsystencję plasteliny. Z ciasta odrywać takie kawałki jakie chcemy mieć duże ciastka - trzeba pamiętać, że podczas pieczenia jeszcze urosną. Formować kulki, lekko spłaszczać i układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Z takiej ilości ciasta ja zrobiłam 8 sporych ciastek. Piec 12-15 minut w 180 stopniach.




1 ciastko = ok. 50-60 g


Kulinarne wyprawy z Olejami Świata Sposób na dynię 2015 Jesienne słodkości! Menu dla przyszłej mamy

wtorek, 22 września 2015

sernik z brzoskwiniami na kruchym spodzie


     Do takiego sernika przymierzałam się już jakiś czas. To mój pierwszy odchudzony sernik na odchudzonym kruchym cieście. Obawiałam się, że nie uda mi się go tak wypiec, aby ciasto było odpowiednio kruche, ale nie za twarde i jednocześnie, aby masa serowa się odpowiednio ścięła. Ale udało się i to za pierwszym razem - czyli nie jest to takie trudne ;) Nie mogę powiedzieć, że jest to ciasto szybkie w wykonaniu, ponieważ poszczególne składowe tego sernika trzeba wykonać oddzielnie, ale efekt jest bardzo zadowalający i warty spędzenia przy nim trochę czasu :)

Składniki na kruche ciasto (forma o średnicy 18 cm):
- 1,5 szklanki mąki orkiszowej
- 3 żółtka
- 4 łyżki zimnego oleju kokosowego
- 3 łyżki miodu

Składniki na masę serową:
- 500 g chudego twarogu
- 1 budyń waniliowy
- 1 łyżka skrobii kukurydzianej
- kilka kropel aromatu pomarańczowego
- 3/4 szklanki mleka
- 3 białka
- 1 całe jajka
- 5/6 łyżek cukru trzcinowego
- 6 małych lub 4 dużych brzoskwiń

Wykonanie:
Składniki na kruche ciasto połączyć i wyrobić. Uformować kulkę, owinąć folią spożywczą i włożyć do zamrażarki na 20-30 min lub na 1 godzinę do lodówki. Pół budyniu zrobić wg instrukcji na opakowaniu, ale używając mniej mleka niż jest w instrukcji - dlatego zamiast połowy objętości mleka z instrukcji, czyli całej szklanki, użyłam 3/4 szklanki. Gotowy budyń ostudzić. Brzoskwinie sparzyć i obrać ze skórki. Wyciągnąć pestki i pokroić na większą kostkę. Twaróg rozgnieść widelcem, a następnie wymieszać, najlepiej za pomocą miksera, ze zrobionym budyniem. Dodać resztę budyniu w proszku, skrobię, cukier, aromat oraz 1 całe jajko. Trzy białka ubić na sztywną pianę i dodać do masy serowej. Wszystko delikatnie wymieszać. Połowę ciasta zetrzeć na tarce do formy i lekko uklepać. Podpiec w 175 stopniach ok 10-12 min. Na podpieczony spód wylać część masy serowej, a na niej wyłożyć część brzoskwiń. Ja tą czynność powtarzałam 3 razy, czyli masę i brzoskwinie rozdzieliłam mniej więcej na 3 części, aby owoce były rozłożone równomiernie w cieście. Na wierzch zetrzeć resztę kruchego ciasta i bardzo delikatnie uklepać. Piec w 150-160 stopniach 1,5 godz.







1 porcja = 1/8 całości


Jesienne słodkości! Jesienne Superfoods

piątek, 8 maja 2015

drożdżowe ciastka orkiszowe z musem owocowym Primavika



   Przepis na coś z ciasta drożdżowego u mnie pojawia się chyba pierwszy raz. Dlaczego? Najnormalniej nie potrafię go wyrabiać z mąk pełnoziarnistych czy innych ciemnych. Nie potrafiłam do tej pory. Ale w końcu się udało! Nie wyrosło może rewelacyjnie jak to z mąki pszennej, ale wyrosło. I jest mięciutkie, a nie przykleiło się w całości do papieru do pieczenia, jak to czasem u mnie bywało :P 
     Pomysł na ciacha zaczerpnęłam od Elfa w kuchni, bo wydały mi się najprostsze w wykonaniu z możliwych. A i chciałam jakoś wykorzystać deserki Primaviki, które otrzymałam już jakiś czas temu. Dotarły do mnie wszystkie cztery smaki: soczyste jabłko, słoneczka pomarańcza, jesienna śliwka i tropikalny ananas. Na razie postanowiłam wykorzystać soczyste jabłko i słoneczną pomarańczę. I powiem wam, że nie umiem się zdecydować, z którym z nich ciacha smakują lepiej, bo oba są pycha! Te musy to nie tylko owoce, ale i dynia i ziarna zbóż, co daję bardzo fajne urozmaicenie. No i co w nich najfajniejsze - nie są słodzone cukrem, a syropem z agawy :)

Składniki:
- 2 szklanki mąki orkiszowej pełnoziarnistej
- 175 ml ciepłego mleka
- 2 łyżeczki suszonych drożdży
- 2 łyżeczki cukru trzcinowego
- 1 płaska łyżeczka stewii
- 0,5 łyżeczki cukru z ekstraktem wanilii i szczyptą kardamonu (można pominąć lub zastąpić odrobiną prawdziwej wanilii i szczyptą kardamonu)
- 0,5 płaskiej łyżeczki soli
- 1 łyżka oliwy z oliwek
- 4 x 1,5 łyżeczki deseru soczyste jabłko z ziarnami zbóż Primavika
- 4 x 1,5 łyżeczki deseru słoneczna pomarańcza z ziarnami zbóż Primavika
- 1 jajko

Wykonanie:
Suche składniki na ciasto wymieszać ze sobą (dałam i cukru trzcionwego i stewii, bo chciałam jednak ograniczyć ilość cukru za pomocą stewii, ale uważam że aby drożdże zapracowały jak trzeba chociaż trochę cukru jest potrzebne). Następnie mieszając dolać ciepłe mleko (nie za gorące) oraz oliwę. Gdy składniki się połączą ciasto wyłożyć na podsypaną mąką stolnicę/blat i wyrabiać ok. 3-4 minuty. Wyrobione ciasto włożyć do miski wysypanej mąką, przykryć ściereczką i odłożyć na ok. godzinę do wyrośnięcia. Po wyrośnięciu ciasto rozwałkować na grubość ok. 0,5 cm i podzielić na 8 prostokątów - ja podzieliłam najpierw na 6 części, a skrawki ponownie zagniotłam, rozwałkowałam i wycięłam jeszcze 2 prostokąty. Na środku każdego prostokąta położyć po 1,5 łyżeczki deseru Primavika. Następnie dwa przeciwległe końce połączyć lekko zlepiając i ponacinać po jednej stronie jak na zdjęciu. Z wierzchu ciastka posmarować rozbełtanym jajkiem. Piec ok. 15 min w 180 stopniach. Przed podaniem można posypać cukrem pudrem.

*Gdyby ktoś miał stracha przed wyrabianiem ciasta drożdżowego z mąki pełnoziarnistej tak jak ja  i nie wie jaką konsystencje powinno mieć wyrobione ciasto drożdżowe, polecam wzorować się na tym filmiku. Mi pomógł ;)





1 ciastko = ok. 70 g

Wiosenne słodkości! Kuchnia Ameryki Północnej 2015

środa, 29 kwietnia 2015

wegeburgery z cukinii i ciecierzycy z dodatkiem masła orzechowego


     Nie licząc burgerów z tofu, to moje drugie burgery w wersji wegetariańskiej - i jedzone i robione. Chociaż zazwyczaj wege zamienniki dań mięsnych przypadały mi do gustu, do burgerów ciężko mi było się przekonać. Przekonać, żeby w ogóle je spróbować. Te wszystkie warzywne burgery dostępne już w większości burgerowni i z przepisów na każdym szanującym się blogu wyglądają ładnie, nawet bardzo, ale w podświadomości uważałam je za cały czas danie warzywne lub węglowodanowe (w przypadku tych z kaszy), nijak mające się do 100% wołowinki, czy chociaż kurczaczka ;P Ale w końcu trafiłam na filmik z przepisem na warzywne kotlety, które wyglądały bardzo bardzo apetycznie, co najważniejsze nie wydawały się suche, no i banalnie proste w wykonaniu.
     Przerobiłam je troszkę po swojemu, zrobiłam i przepadłam! Są przepyszne :D Dla wszystkich takich niedowiarków jak ja, że burger z warzyw może zastąpić tradycyjnego burgera to przepis idealny. Rzeczywiście dzięki cukinii takie kotlety nie są wcale suche, a wręcz przeciwnie, a dodatki jak masło orzechowe i świeża bazylia sprawiają, że mają wyjątkowo ciekawy smak. Polecam także skusić się na dodatek w postaci ketchupu Primavika słodzony sokiem jabłkowy, a nie cukrem, dzięki czemu zyskauje bardzo ciekawy posmaczek :)

Składniki:
- 1,5 szklanki ugotowanej ciecierzycy (ok. 0,5 suchej ciecierzycy przed ugotowaniem)
- 1 średnia cukinia
- 1 jajko
- 1 mała cebula
- 1 ząbek czosnku
- 1 łyżka masła orzechowego Primavika
- 0,5 łyżeczki soli
- 0,5 łyżeczki chilli
- szczypta imbiru
- kilka listków bazylii
- mąka do obtoczenia kotletów (u mnie sojowa)
- oliwa z oliwek do smażenia

Dodatki do burgerów:
- bułki orkiszowe (zrobiłam z wg tego przepisy)
- ketchup bez dodatku cukru Primavika
- sałata
- korniszony
- pomidorki koktajlowe

Wykonanie:
Ciecierzycę moczyć całą noc, na następny dzień ugotować lub użyć z puszki. Cukinię zetrzeć na grubych oczkach, posolić szczyptą soli i odstawić. Cebulę i czosnek posiekać w kostkę i podsmażyć na odrobinie oliwy z oliwek z dodatkiem soli (najpierw podsmażyć cebulę, po chwili dopiero dodać czosnek, aby go nie przypalić). Ciecierzycę zblenować, z cukinii dobrze odcisnąć nadmiar wody i przełożyć do cieciorki. Dodać do nich cebulę z czosnkiem, masło orzechowe, jajko, posiekaną drobno bazylię oraz przyprawy i dokładnie wymieszać rękami do połączenia się składników w zwartą masę. Gdyby masa była za mokra, bo np. cukinia będzie miała dalej dużo wody, można dodać odrobię otrębów, bułki tartej lub siemienia lnianego. Z masy uformować kulki, obtoczyć w mące, następnie lekko spłaszczając ułożyć na patelni grillowej lub zwykłej posmarowanej odrobiną oliwy. Smażyć po kilka minut z obu stron, delikatnie obracając, aby burgery się nie rozpadły.

Podawać z ulubioną bułą i dodatkami lub wykorzystać moją propozycję podania ;)






1 burger = ok. 130-140 g


Domowy Wyrób

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Paprykarz z kaszą jaglaną Primavika - recenzja


     Jeszcze przed Świętami dotarła do mnie piękna paczuszka od firmy Primavika (ślędzący mnie na instagramie napewno zauważyli). Współpraca z Primavika ucieszyła mnie tym bardziej, że cechuje ich naprawdę wysoka jakość, naturalne składniki produktów, no a oferta przeznaczona jest głównie dla wegetarian i wegan, dla osób racjonalnie i z głową się odżywiających i z pewnością tych dbających o swoją linię. Oczywiście Święta żyją swoim życiem, tradycyjne potrawy trzeba zjeść, więc za zawartość paczuszki dotychczas się nie zabierałam. Dzisiaj przyszedł czas na przetestowanie pierwszego produktu - paprykarzu z kaszą jaglaną. Jest to pasztet dla wegetarian i wegan jak sam producent nam komunikuje.

Skład: 
woda, olej roślinny rzepakowy, koncentrat pomidorowy, kasza jaglana 17%, teksturowane białko sojowe, cebula, marchew, przyprawy (zawierają seler i gorczycę), skrobia kukurydziana, sól, seler, pietruszka, hydrolizat białka roślinnego, substancja zagęszczająca, guma guar, przeciwutleniacz: kwas askorbinowy = witamina C, aromat z ekstraktu drożdżowego.




Ocena wizualna:
Jeśli chodzi o skład jest naprawde dobry. Jedyne co mnie osobiście razi to guma guar, no ale na tle całej reszty składników można ją przeoczyć ;) Wygląd paprykarza zdecydowanie na tak - kolor smakowity i wyraźnie widać kaszę jaglaną. Ciekawa jest też konsystencja, bo jest mniej zbity niż tradycyjny paprykarz, co wg mnie jest na plus, bo dzięki temu nie powinien być za suchy.



Ocena smaku:
Paprykarz sprawdza się jako alternatywa dla wegetarian i wegan, tak jak wspominałam nie jest suchy, co często się zdarza w wegetariańskich zamiennikach tradycyjnych past, pasztetów czy właśnie paprykarzy, których próbowałam i osobiście mnie do nich zniechęca. Dodatek kaszy jaglanej idealnie się tutaj sprawdza, uważam że nawet lepiej niż ryż w tradycyjnym paprykarzu. Otwierając słoiczek odrazu można poczuć typowy zapach paprykarza, aż ślinka zaczęła mi cieknąć ;) Ale nie jest to typowy uderzający swąt ryby. Smak też przypomina oryginalny paprykarz, jednak bez tego posmaku ryby. Przyprawy dają tutaj za to charakterystyczny ostry dla paprykarza posmak. Przy pierwszym zetknięciu z produktem wyczuwalny jest słony posmak (bałam się, że będzie dla mnie za słony, bo soli używam coraz mniej i przez to jestem na nią wyczulona), ale to na szczęście tylko pierwsze wrażenie - smak jest idealnie zbalansowany :)



Ogólna ocena produktu: 10/10
Ocena nie mogła być inna, ponieważ paprykarz zniknął w jeden dzień :) Zostałam naprawdę mile zaskoczona produktem wegetariańskim (co nie tak często się w moim przypadku zdarza), no i zainspirowana, bo mam zamiar pokombinować, żeby zrobić samemu taki domowy paprykarz na bazie kaszy jaglanej.

P.S. Bułeczki, na które posmarowałam paprykarz to bułeczki irlandzkie z tego przepisu, jednak tym razem użyłam 100 g mąki orkiszowej i 100 g mąki z pełnego przemiału.