Do tej pory zazwyczaj piekłam chlebek bananowy albo jeśli miałam zapas puree dyniowego to chlebek dyniowy. Jednak wpadł mi - czekoladoholikowi - do głowy chlebek kakaowy i to był trafiony pomysł. Świetnie nadaje się na drugie śniadanie lub zdrowy deser, zarówno sam jak i z dodatkami. A czemu nadziałam go granolą? Ten pomysł podpatrzyłam natomiast u Nigelli, ona dodała ją do muffinek. Granola dodaje całości fajnej chrupkości, spróbujcie! ;)
- 1 szklanka mąki pełnoziarnistej
- 0,5 szklanki mąki gryczanej
- 0,5 szklanki dowolnych otrębów (u mnie orkiszowej)
- 1,5 łyżki kakao
- 2 łyżeczki stewii
- 1,5 łyżeczki sody oczyszczonej
- 2 jajka
- 1 szklanka mleka
- 0,75 kubka jogurtu naturalnego
- 2 łyżki miodu
- 4 garści domowej granoli*
Wykonanie:
W jednej misce dokładnie wymieszać mokre składniki, a w drugiej suche, ale użyć tylko ok. 3 garści granoli. Do mokrych stopniowo dodawać suche ciągle mieszając najlepiej przy użyciu miksera. Masę wylać do silikonowej keksówki lub tradycyjnej wyłożonej papierem do pieczenia. Na wierzch posypać resztą granoli. Pięć w 175 stopniach przez 45-50 min do suchego potyczka. Podawać z ulubionym dżemem/marmoladą/konfiturą lub innym smarowidłem czy polewą.
*Przepis na domową granole możecie znaleźć tutaj. Ja do ciasta użyłam kakaowej czyli z dodatkiem ok. 1 łyżki kakao.







