Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na deser. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na deser. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 marca 2016

dietetyczny wielkanocny mazurek waniliowy


    Święta już za pasem. Dla każdej osoby na diecie święta to pewnego rodzaju obawa. Czy uda się nie przytyć, czy uda się oprzeć tym wszystkim świątecznym smakołykom? Warto w takim razie przygotować parę zamienników z mniejszą liczbę kalorii. Tak jak w zeszłym roku tak i w tym mam dla Was odchudzoną wersję mazurka. Niestety musicie zapomnieć o kajmaku, ale możecie go zastąpić pysznym kremem waniliowym na bazie seria homogenizowanego. Całość jest słodka jak na mazurka przystało, ale nie jest tzw. ulepkiem, co mi osobiście w tradycyjnych mazurkach przeszkadza. 
     Taki mazurek zniknął u mnie w mgnieniu oka, więc myślę, że jedno posiedzenie rodzinki przy świątecznej kawce i też zostanie po nim tylko ślad, więc ubezpieczcie się w większą ilość, aby na pewno nie sięgnąć po te kajmakowe ;) Albo zróbcie odchudzony mazurek także w innej wersji - z czekoladowym kremem jaglanym z mojego zeszłorocznego przepisu :)

Składniki:
- 1,5 szklanki mąki gryczanej
- 0,5 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej
- 1 jajko
- 1 żółtko
- 4 łyżki zimnego oleju kokosowego
- 3 łyżki miodu
- 1 łyżeczka stewii

Nadzienie:
- 2 kubeczki naturalnego serka homogenizowanego
- 1 żółtko
- 2 łyżki miodu
- 2 łyżki żelatyny + 4 łyżki wody
- 1 laska wanilii
- garść migdałów
- 1/3 tabliczki gorzkiej czekolady min. 70 % kakao
- kilka sztuk czekoladowych jajeczek

Wykonanie:
Suche składniki na ciasto wymieszać. Dodać mokre składniki i zagnieść ciasto, uformować prostokątny bloczek, owinąć folią spożywczą i włożyć do lodówki na ok. 1 godzinę. Po tym czasie ciasto wyjąć i rozwałkować na ok. 1-1,5 cm grubości. Wyłożyć do formy, wyrównać/przyciąć brzegi, aby były równej wysokości, całość ponakłuwać widelcem. Piec w 175 stopniach przez ok 10-15 min. Po upieczeniu spód wyciągnąć z piekarnika i ostudzić. W tym czasie wymieszać serki homogenizowane z żółtkiem, miodem, rozpuszczoną w gorącej wodzie żelatyną oraz ziarenkami z laski wanilii (laskę rozciąć wzdłuż i nożem zebrać nasionka z wewnątrz). Przed dodaniem żółtka, dobrze jest całe jajko w skorupce zanurzyć we wrzątku, aby zabić bakterie. Masę serowo-waniliową wylać na spód i włożyć do lodówki na całą noc. Rozpuścić czekoladę - położyć metalową miskę na garnku z odrobiną gotującej się wody, do niej wrzucić kostki czekolady, mieszać do całkowitego rozpuszczenia czekolady. Lekko przestudzoną czekoladę wlać do rękawa cukierniczego lub małej torebki foliowej, naciąć sam czubek i "narysować" dowolny wzór na masie serowo-waniliowej. Migdały lekko posiekać i posypać wierzch. Jajeczka rozciąć na pół i ułożyć na masie.


czwartek, 25 lutego 2016

kakaowy chlebek z granolą


     Do tej pory zazwyczaj piekłam chlebek bananowy albo jeśli miałam zapas puree dyniowego to chlebek dyniowy. Jednak wpadł mi - czekoladoholikowi - do głowy chlebek kakaowy i to był trafiony pomysł. Świetnie nadaje się na drugie śniadanie lub zdrowy deser, zarówno sam jak i z dodatkami. A czemu nadziałam go granolą? Ten pomysł podpatrzyłam natomiast u Nigelli, ona dodała ją do muffinek. Granola dodaje całości fajnej chrupkości, spróbujcie! ;)

Składniki:
- 1 szklanka mąki pełnoziarnistej
- 0,5 szklanki mąki gryczanej
- 0,5 szklanki dowolnych otrębów (u mnie orkiszowej)
- 1,5 łyżki kakao
-  2 łyżeczki stewii
- 1,5 łyżeczki sody oczyszczonej
- 2 jajka
- 1 szklanka mleka
- 0,75 kubka jogurtu naturalnego
- 2 łyżki miodu
- 4 garści domowej granoli*

Wykonanie:
W jednej misce dokładnie wymieszać mokre składniki, a w drugiej suche, ale użyć tylko ok. 3 garści granoli. Do mokrych stopniowo dodawać suche ciągle mieszając najlepiej przy użyciu miksera. Masę wylać do silikonowej keksówki lub tradycyjnej wyłożonej papierem do pieczenia. Na wierzch posypać resztą granoli. Pięć w 175 stopniach przez 45-50 min do suchego potyczka. Podawać z ulubionym dżemem/marmoladą/konfiturą lub innym smarowidłem czy polewą.

*Przepis na domową granole możecie znaleźć tutaj. Ja do ciasta użyłam kakaowej czyli z dodatkiem ok. 1 łyżki kakao.




piątek, 12 lutego 2016

pralinki z nadzieniem orzechowym bez cukru


     Z czym Wam się kojarzą Walentynki? Mnie oczywiście z serduchami, kolorem czerwonym no i miłymi upominkami, bardzo często słodkimi. Zazwyczaj gdy dostawałam jakieś pralinki, to musiały one trochę odczekać, no bo przecież "ja się pilnuję i nie jem słodyczy". Ale okazuje się, że wcale nie musimy sobie odmawiać pralinek, oczywiście, jeśli nie zjemy całego tuzina na raz :) Przecież gorzka czekolada w niewielkich ilościach jest nawet wskazana! Możecie w takim razie ją wykorzystać do zrobienia pralinek z nadzieniem bez dodatku cukru, bo słodzonym daktylami.
     Ja osobiście zawsze myślałam, że wykonanie takich domowych pralinek prawie graniczy z cudem - jak sprawić by miały ładny kształt i jak wypełnić je nadzieniem? Okazuje się, że jeżeli zaopatrzycie się w silikonową foremkę do pralinek i pędzelek silikonowy, które można znaleźć teraz już w większości sklepów wielobranżowych lub z akcesoriami do domu, to macie problem z głowy. Wykonanie ich jest banalnie proste, naprawdę niewymagające jakiś wielkich zdolności manualnych. Potrzeba tylko trochę cierpliwości, bo wypełnianie foremek dzieli się na kilka etapów, ale wcale nie pracochłonnych. W zamian uzyskacie czekoladki z nadzieniem o smaku, na jaki tylko macie ochotę, bardziej lub mniej słodkie, no i ze składników, które dobrze znacie, bez dodatku niezdrowych tłuszczy i zbędnych cukrów.

Składniki:
- 3/4 tabliczki gorzkiej czekolady min. 70%
- 1/4 tabliczki mlecznej czekolady
- 2 łyżki masła orzechowego
- 4 łyżki musu daktylowego*
- kilka kropel aromatu waniliowego

Wykonanie:
Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej z aromatem waniliowym. Zanurzyć pędzelek w czekoladzie i wysmarować nim dokładnie dno i ścianki foremki na każdą pralinkę. Foremkę włożyć do zamrażarki na ok. 10 min. W tym czasie przygotować nadzienie - masło orzechowe wymieszać z musem daktylowym. Najlepiej zrobić to zewnętrzną stroną łyżeczki rozcierając masło razem z musem. Po wyciągnięciu foremki z zamrażarki ponownie wysmarować rozpuszczoną czekoladą wgłębienie na każdą pralinkę. Włożyć do zamrażarki na kolejne 10 min. Po tym czasie kolejno nałożyć łyżeczką do każdej pralinki nadzienie, po ok. 1/2 łyżeczki  nadzienia na 1 pralinkę (w zależności od rodzaju foremki i wielkości pralinek), tak żeby jednak wgłębienie nie było wypełnione do do samej góry. Ponownie całą formę włożyć do zamrażarki, tym razem tylko na 5 min. Ostatni etap to zamknięcie pralin - przy użyciu pędzelka wypełnić foremki czekoladą tak, aby uzyskać możliwie jak najgładszą powierzchnię. Włożyć do zamrażarki na ok. 15 min. Po tym czasie pralinki wyciągnąć z formy i gotowe.

*Mus daktylowy - daktyle zalać w misce lub słoiku wrzącą wodą trochę ponad ich powierzchnię i odstawić najlepiej na całą noc. Po tym czasie całość zmiksować na gładką masę.




1 pralinka = ok. 15 g


Walentynki 2016 - Czym TO się je?

środa, 3 lutego 2016

serowe pączusie z piekarnika (gryczano-pełnoziarniste)


     Już jutro tłusty czwartek! Nie namawiam Was do zupełnej rezygnacji w ten dzień z tych tłuściutkich pączków, którymi wszystkie cukiernie będą wypełnione po brzegi, bo ja z pewnością się nie oprę. Ale jeśli chcecie zachować zdrową równowagę i cieszyć się pulchnymi pączusiami bez wyrzutów sumienia lub jednak macie silną wolę i nie macie zamiaru nawet spojrzeć na te bomby kaloryczne, mam dla Was pyszny zamiennik. 
     Pączki nie smażone w głębokim oleju? Pewnie. Nie z białej mąki? Oczywiście, że nie. Bez cukru? Da się. W takim razie są w ogóle zjadliwe? I to jak! Aż powiedziałabym, że są pochłaniane za szybko, bo jak to przy mini pączusiach bywa, nie można przestać po nie sięgać ;) Spokojnie zdążycie jeszcze zrobić je na jutro lub rano na świeżo, ponieważ robi się je ekspresowo, nie trzeba czekać aż wyrosną i najlepiej smakują na świeżo.

Składniki na 28 sztuk:
- 1 szklanka mąki gryczanej
- 1 szklanka mąki pełnoziarnistej
- 1 kostka chudego twarogu
- 1 jajko
- 3 łyżki jogurtu naturalnego
- 2 łyżki miodu
- 1 łyżeczka stewii
- 1/2 łyżeczka sody oczyszczonej
- kilka kropel aromatu pomarańczowego

Wykonanie:
Twaróg rozgnieść widelcem, dodać jajko, jogurt, miód i aromat pomarańczowy. Wszystko wymieszać, najlepiej przy użyciu miksera. Mąkę przesiać i wymieszać z resztą suchych składników. Do mokrych składników stopniowo dodawać suche składniki i mieszać. Dokładnie połączyć całość rękami i wyrobić na jednolitą masę. Formować małe kulki i układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piec w 175 stopniach przez 15-20 minut. Podawać posypane cukrem pudrem.



piątek, 27 listopada 2015

czekoladowe ciasto buraczane /z czekoladą


     Grudzień za pasem, no i święta za pasem. Śnieg w tym roku też już do nas zawitał, dlatego mam dla was pyszne, wilgotne, mega czekoladowe ciasto buraczane, które można pięknie przyozdobić już w świątecznym i zimowym klimacie. Mnie - czekoladożerce, zadowala ono w pełni, po jednym kawałku czuję się usatysfakcjonowana, ale to nie znaczy, że nie jest ono uzależniające, więc uważajcie ;)

Składniki (na małą formę 18 cm):
- 1 szklanka puree z buraków - 2 średnie buraki
- 3 jajka
- 3 łyżki oleju arachidowego*
- 1/3 szklanki cukru trzcinowego
- 2 łyżki miodu
- 1/2 tabliczki gorzkiej czekolady
- 1/2 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej
- 3 łyżki kakao
- 2 łyżki zmielonego siemienia lnianego
- 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

Składniki na polewę:
- 1/4 tabliczki gorzkiej czekolady
- 4 łyżki mleka

Wykonanie:
Buraki ugotować do miękkości i ostudzić. Zblendować na gładkie puree. Czekoladę połamać na kostki i rozpuścić w kąpieli wodnej, również ostudzić. Jajka wymieszać przy użycia miksera z cukrem, miodem i olejem. Dodać czekoladę i puree z buraków, ponownie wymieszać mikserem. Dodać suche składniki i delikatnie wymieszać, teraz najlepiej zrobić to szpatułką. Ciasto przelać do formy wyłożonej papierem do pieczenia i piec w temperaturze 180 stopni 45-50 min do suchego patyczka. Gdy lekko ostygnie w kąpieli wodnej rozpuścić czekoladę i mleko na polewę, delikatnie posmarować ciasto. Można posypać ulubionymi dodatkami np. orzechy, migdały, wiórki kokosowe, kolorowa posypka, skórka pomarańczowa, karmelizowane plastry pomarańczy, posypka świąteczna - ja użyłam jadalnych drobnych perełek.

*Zamiast oleju arachidowego można użyć innego aromatycznego lub o mniej intensywnym smaku oraz ulubione przyprawy lub aromaty.





1 porcja = 1/8 całości


  Jesienne słodkości!   Jesień pełna warzyw

Moje wypieki. Wielki powrót

czwartek, 12 listopada 2015

dżem dyniowo-jabłkowy


     Jeśli została Wam jeszcze jakaś dynia albo macie zamrożony jakiś zapas, macie jeszcze szanse na wyczarowanie takiego pysznego dżemu. Słoneczny kolor i smak, a tak mało kalorii. Na rozgrzanie i osłodzenie śniadania w zimowe poranki i nie tylko :)

Składniki:
- ok 1/2 kg dyni - obrana, pozbawiona pestek i miąższu
- ok 1/2 kg jabłek - obranych, pozbawione gniazd
- 1/2 szklanki cukru żelującego - ja użyłam trzcinowego
- sok z 1/2 cytryny
- 1/2 łyżeczki cynamonu

Wykonanie:
Dynie i jabłka pokroić w większą kostkę. Do garnka wrzucić najpierw dynię i gotować z niewielką ilością wody - tak aby zakrywała ją w ok. 1/3, aby się nie przypalała, a dusiła. Gdy dynia lekko zmięknie dodać jabłka. Dusić całość do czasu aż dynia i jabłka będą miękkie. Dodać cukier, wymieszać i jeszcze pogotować przez 5-10 min - dynia i jabłka mogą się rozgotować, to nie stanowi problemu. Garnek zdjąć z palnika, dodać cynamon do smaku i całość zblendować. Dodać sok z cytryny. Wymieszać i ponownie gotować na małym ogniu (wszystko ma delikatnie bulgotać) przez ok. 30 min aż zgęstnieje. Gorący dżem przełożyć do wyparzonych słoiczków, odstawić do góry nogami i czekać do ostygnięcia.







1 porcja - 1 łyżeczka


Bezglutenowe śniadanie dla dziecka Prezenty na Mikołajki II Jesienne słodkości!

wtorek, 27 października 2015

dyniowe ciastka z czekoladą


     Halloween tusz tusz, a dyni wokół pełno. Jesień pomału jakby nabiera koloru. Coraz więcej powycinanych pomarańczowych dyni wystawianych przed domy pięknie się wpasowywuje w ten krajobraz. Trend zapożyczony z Ameryki, ale mnie się podoba, ma swój urok. 
     Korzystając z tego, że w sklepach z każdym rokiem różnego rodzaju dynie są coraz bardziej dostępne, warto pokombinować z nią w kuchni. Ja osobiście najbardziej polecam hokkaido i piżmową, ze względu na łatwość obróbki. Zazwyczaj są nieduże, mają łatwą do obrania skórkę, albo w ogóle nie trzeba jej obierać jak w przypadku hokkaido. Małe dynie nie kroi się tak ciężko jak te duże i mają mało pestek. Na halloween'owy wieczór, zwłaszcza, że mogą was wtedy nawiedzić MAŁE GROŹNE ŁASUCHY, polecam upiec pyszne dyniowe ciastka z czekoladą ;) Są fajnie mokre, naturalnie słodkie, mają piękny kolor i będziecie mieli czyste sumienie, że dzieciaki nie dostały pustych cukrów :))

Składniki:
- 3/4 szklanki puree z pieczonej dyni*
- 3 łyżki oleju arachidowego Oleofarm
- 3 łyżki oleju o delikatnym smaku - u mnie olej z pestek winogron Oleofarm
- 1/3 szklanki cukru trzcinowego
- 1 łyżka miodu
- 1 szklanka mąki pszennej pełnoziarnistej
- 3/4 szklanki mąki orkiszowej pełnoziarnistej
- 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
- 1/2 łyżeczki soli
- 1/2 łyżeczki cynamonu
- 1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej
- szczypta imbiru
- 2 paski gorzkiej czekolady

*Do puree użyłam dyni hokkaido. Pokroiłam ją na dużą kostkę razem ze skórką, piekłam w 180 stopniach ok. 30 minut. Kiedy ostygła zmiażdżyłam ją w misce tłuczkiem do ziemniaków. Można zmiksować w mikserze.

Wykonanie:
Puree z dyni wymieszać przy użyciu miksera z olejami, cukrem i miodem. Mąki przesiać i połączyć z resztą suchych składników. Do suchych składników dodać połowę mokrych i wymieszać delikatnie szpatułką. Po chwili dodać drugą połowę i ponownie wymieszać. Całość dokładnie połączyć ręcznie i wyrobić plastyczne ciasto - powinno mieć konsystencję plasteliny. Z ciasta odrywać takie kawałki jakie chcemy mieć duże ciastka - trzeba pamiętać, że podczas pieczenia jeszcze urosną. Formować kulki, lekko spłaszczać i układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Z takiej ilości ciasta ja zrobiłam 8 sporych ciastek. Piec 12-15 minut w 180 stopniach.




1 ciastko = ok. 50-60 g


Kulinarne wyprawy z Olejami Świata Sposób na dynię 2015 Jesienne słodkości! Menu dla przyszłej mamy

wtorek, 22 września 2015

sernik z brzoskwiniami na kruchym spodzie


     Do takiego sernika przymierzałam się już jakiś czas. To mój pierwszy odchudzony sernik na odchudzonym kruchym cieście. Obawiałam się, że nie uda mi się go tak wypiec, aby ciasto było odpowiednio kruche, ale nie za twarde i jednocześnie, aby masa serowa się odpowiednio ścięła. Ale udało się i to za pierwszym razem - czyli nie jest to takie trudne ;) Nie mogę powiedzieć, że jest to ciasto szybkie w wykonaniu, ponieważ poszczególne składowe tego sernika trzeba wykonać oddzielnie, ale efekt jest bardzo zadowalający i warty spędzenia przy nim trochę czasu :)

Składniki na kruche ciasto (forma o średnicy 18 cm):
- 1,5 szklanki mąki orkiszowej
- 3 żółtka
- 4 łyżki zimnego oleju kokosowego
- 3 łyżki miodu

Składniki na masę serową:
- 500 g chudego twarogu
- 1 budyń waniliowy
- 1 łyżka skrobii kukurydzianej
- kilka kropel aromatu pomarańczowego
- 3/4 szklanki mleka
- 3 białka
- 1 całe jajka
- 5/6 łyżek cukru trzcinowego
- 6 małych lub 4 dużych brzoskwiń

Wykonanie:
Składniki na kruche ciasto połączyć i wyrobić. Uformować kulkę, owinąć folią spożywczą i włożyć do zamrażarki na 20-30 min lub na 1 godzinę do lodówki. Pół budyniu zrobić wg instrukcji na opakowaniu, ale używając mniej mleka niż jest w instrukcji - dlatego zamiast połowy objętości mleka z instrukcji, czyli całej szklanki, użyłam 3/4 szklanki. Gotowy budyń ostudzić. Brzoskwinie sparzyć i obrać ze skórki. Wyciągnąć pestki i pokroić na większą kostkę. Twaróg rozgnieść widelcem, a następnie wymieszać, najlepiej za pomocą miksera, ze zrobionym budyniem. Dodać resztę budyniu w proszku, skrobię, cukier, aromat oraz 1 całe jajko. Trzy białka ubić na sztywną pianę i dodać do masy serowej. Wszystko delikatnie wymieszać. Połowę ciasta zetrzeć na tarce do formy i lekko uklepać. Podpiec w 175 stopniach ok 10-12 min. Na podpieczony spód wylać część masy serowej, a na niej wyłożyć część brzoskwiń. Ja tą czynność powtarzałam 3 razy, czyli masę i brzoskwinie rozdzieliłam mniej więcej na 3 części, aby owoce były rozłożone równomiernie w cieście. Na wierzch zetrzeć resztę kruchego ciasta i bardzo delikatnie uklepać. Piec w 150-160 stopniach 1,5 godz.







1 porcja = 1/8 całości


Jesienne słodkości! Jesienne Superfoods

wtorek, 4 sierpnia 2015

rustykalna tarta z czereśniami i truskawkami

    
     Mieszkanie jest, kuchnia jest, ale do wczoraj brakowało internetu. Ale w końcu jest :D Poza tym totalny brak sił. Upały i praca - od przeprowadzki trzeba dodatkowo do niej dojechać, no i wykańczanie mieszkania trochę wymęczyły mnie przez ostatni czas, trzeba się przyzwyczaić... Ale już za kilka dni zaczynam urlop, więc mam nadzieję, że naładuję bateryjkę :) 
     Dzisiaj mam dla was przepis na tartę rustykalną upieczoną jeszcze w starym mieszkaniu. Wtedy były czereśnie i truskawki, dzisiaj mogą być np. wiśnie i jagody. Dużo owoców, ciasto lekko kruche i lekko słodkie - pyszna kompozycja na letni sezon.

Składniki (forma o średnicy 18 cm):
- 0,75 szklanki mąki gryczanej
- 1,75 szklanki mąki z pełnego przemiału/pełnoziarnistej
- 2 jajka
- 2 łyżki jogurtu naturalnego
- 3 łyżki oliwy z oliwek
- 1 łyżka miodu
- 2/3 łyżeczki stewii (w zależności od tego jak słodkie ciasta lubicie)
- 2 łyżeczki cukru waniliowego z nutą kardamonu (można zastąpić zwykłym cukrem pudrem lub cukrem waniliowym)

Składniki na nadzienie:
- 2 garści truskawek
- 3 garści wydrylowanych czereśni/wiśni
- 2 łyżki cukru trzcinowego
- 1 łyżeczka skrobi kukurydzianej

Wykonanie:
Suche składniki na ciasto wymieszać najlepiej w misce. Dodać mokre składniki, wysypać na stolnice/blat i zacząć wyrabiać ciasto. Gdy wszystko dokładnie się połączy (ciasto będzie dosyć mokre) uformować kulkę i schować do lodówki na min. pół godziny. Aby przyspieszyć, ciasto można na krócej włożyć do zamrażarki. W tym czasie owoce wymieszać ze skrobią i wrzucić do garnka, dosypać cukier i chwilę poddusić, aby lekko puściły sok, ale nie za dużo i żeby się nie rozleciały. Schłodzone ciasto rozwałkować na wielkość trochę większą niż foremka. Wyłożyć na blaczce, nakłuć widelcem, wyłożyć owoce i zawinąć ciasto wystające poza foremkę do środka. Owoce można z zewnątrz posypać jeszcze cukrem. Całość piec w 180 stopniach 30-35 minut. Kroić gdy ciasto ostygnie, a owoce i sok nieco się zetnie.



Letnie owoce Uczta pod gołym niebem

środa, 10 czerwca 2015

tarta z rabarbarem i zdrową kruszonką


     Truskawki, rabarbar, nektaryny, pomału też czereśnie i borówki - coraz więcej tego wszędzie. Najcudowniejszy sezon w pełni :D Pełno kolorów w kuchni to coś co lubię. Można piec, pichcić i kombinować na wszystkie sposoby. Na pierwszy strzał u mnie tarta z kwaskowatym rabarbarem, trochę dosłodzona jabłkami. Jeszcze tylko dodatek gałki lodów (najlepiej takich domowych) i można poczuć się jak w raju, szczególnie w upalny dzień ;)

Składniki na kruche ciasto (forma o średnicy 18 cm):
- 1,5 szklanki mąki gryczanej
- 1 jajko
- 2 łyżki oleju kokosowego
- 2 łyżki miodu
- 0,5 łyżeczki stewii

Składniki na nadzienie:
- 2 łodygi rabarbaru
- 1 jabłko
- 2 łyżki cukru trzcinowego (można zastąpić miodem)
- 0,5 łyżeczki stewii
- 0,5 łyżeczki cynamonu
- 2 łyżeczki mąki sojowej (można zastąpić skrobią kukurydzianą/ziemniaczaną lub budyniem waniliowym)

Składniki na kruszonkę:
- 1 szklanka płatków (u mnie jęczmienne i żytnie)
- 0,5 szklanki otrębów gryczanych
- 1 łyżki oleju kokosowego
- 2 łyżki miodu
- 1 łyżeczka cukru trzcinowego do posypania z wierzchu

*Zastosowałam różne słodziła, ponieważ każde ma swoje znaczenie. W robieniu ciasta oraz kruszonki miód służy i do osłodzenia, i do "sklejenia" składników, dzięki czemu można zaoszczędzić na tłuszczu czyli oleju kokosowym. Gdy uzyskałam już pożądaną konsystencję, ale nieco brakowało mi słodyczy dodałam stewii, czyli 0 kolejnych kalorii :) Trzcinowy cukier natomiast w nadzieniu i na wierzchu kruszonki służy do karmelizacji. Stewii dodałam do owoców także w celu dosłodzeniu, ponieważ trafił mi się niestety szczególnie kwaśny rabarbar.

Wykonanie:
     Składniki na ciasto wymieszać w misce, następnie przełożyć na stolnicę/blat i wyrobić zwarte plastyczne ciasto. Kulkę owinąć folią spożywczą i włożyć do lodówki na 30 min. 
     Rabarbar obrać, pokroić na mniejsze kawałki,wrzucić do rondla z odrobiną wody i cukrem trzcinowym i zacząć gotować na małym ogniu. Obrać jabłko, pokroić na kawałki podobnej wielkości co rabarbar i dodać do rondla. Dodać także stewię i cynamon, całość gotować do momentu, aż owoce trochę zmiękną, ale nie rozpadną się. Odstawić do wystudzenia. 
     Ciasto wyciągnąć z lodówki, rozwałkować na grubość ok. 1,5-2 cm i przełożyć do formy. Aby ułatwić sobie to można wałkować na folii spożywczej lub papierze do pieczenia i przekładać do formy przykładając foremkę do folii/papieru, obrócić i wyłożyć ciasto. Wklepać równo w formę, ponakłuwać widelcem i podpiec w 175 stopniach 5-8 min. Po podpieczeniu lekko ostudzić.
     Nadzienie z owoców wymieszać z mąką i wyłożyć równomiernie na podpieczony spód. Składniki na kruszonkę wymieszać i skleić palcami. Rozłożyć na owocach. Całość piec w 175 stopniach przez 20-30 min. 




Wiosenne słodkości!

piątek, 8 maja 2015

drożdżowe ciastka orkiszowe z musem owocowym Primavika



   Przepis na coś z ciasta drożdżowego u mnie pojawia się chyba pierwszy raz. Dlaczego? Najnormalniej nie potrafię go wyrabiać z mąk pełnoziarnistych czy innych ciemnych. Nie potrafiłam do tej pory. Ale w końcu się udało! Nie wyrosło może rewelacyjnie jak to z mąki pszennej, ale wyrosło. I jest mięciutkie, a nie przykleiło się w całości do papieru do pieczenia, jak to czasem u mnie bywało :P 
     Pomysł na ciacha zaczerpnęłam od Elfa w kuchni, bo wydały mi się najprostsze w wykonaniu z możliwych. A i chciałam jakoś wykorzystać deserki Primaviki, które otrzymałam już jakiś czas temu. Dotarły do mnie wszystkie cztery smaki: soczyste jabłko, słoneczka pomarańcza, jesienna śliwka i tropikalny ananas. Na razie postanowiłam wykorzystać soczyste jabłko i słoneczną pomarańczę. I powiem wam, że nie umiem się zdecydować, z którym z nich ciacha smakują lepiej, bo oba są pycha! Te musy to nie tylko owoce, ale i dynia i ziarna zbóż, co daję bardzo fajne urozmaicenie. No i co w nich najfajniejsze - nie są słodzone cukrem, a syropem z agawy :)

Składniki:
- 2 szklanki mąki orkiszowej pełnoziarnistej
- 175 ml ciepłego mleka
- 2 łyżeczki suszonych drożdży
- 2 łyżeczki cukru trzcinowego
- 1 płaska łyżeczka stewii
- 0,5 łyżeczki cukru z ekstraktem wanilii i szczyptą kardamonu (można pominąć lub zastąpić odrobiną prawdziwej wanilii i szczyptą kardamonu)
- 0,5 płaskiej łyżeczki soli
- 1 łyżka oliwy z oliwek
- 4 x 1,5 łyżeczki deseru soczyste jabłko z ziarnami zbóż Primavika
- 4 x 1,5 łyżeczki deseru słoneczna pomarańcza z ziarnami zbóż Primavika
- 1 jajko

Wykonanie:
Suche składniki na ciasto wymieszać ze sobą (dałam i cukru trzcionwego i stewii, bo chciałam jednak ograniczyć ilość cukru za pomocą stewii, ale uważam że aby drożdże zapracowały jak trzeba chociaż trochę cukru jest potrzebne). Następnie mieszając dolać ciepłe mleko (nie za gorące) oraz oliwę. Gdy składniki się połączą ciasto wyłożyć na podsypaną mąką stolnicę/blat i wyrabiać ok. 3-4 minuty. Wyrobione ciasto włożyć do miski wysypanej mąką, przykryć ściereczką i odłożyć na ok. godzinę do wyrośnięcia. Po wyrośnięciu ciasto rozwałkować na grubość ok. 0,5 cm i podzielić na 8 prostokątów - ja podzieliłam najpierw na 6 części, a skrawki ponownie zagniotłam, rozwałkowałam i wycięłam jeszcze 2 prostokąty. Na środku każdego prostokąta położyć po 1,5 łyżeczki deseru Primavika. Następnie dwa przeciwległe końce połączyć lekko zlepiając i ponacinać po jednej stronie jak na zdjęciu. Z wierzchu ciastka posmarować rozbełtanym jajkiem. Piec ok. 15 min w 180 stopniach. Przed podaniem można posypać cukrem pudrem.

*Gdyby ktoś miał stracha przed wyrabianiem ciasta drożdżowego z mąki pełnoziarnistej tak jak ja  i nie wie jaką konsystencje powinno mieć wyrobione ciasto drożdżowe, polecam wzorować się na tym filmiku. Mi pomógł ;)





1 ciastko = ok. 70 g

Wiosenne słodkości! Kuchnia Ameryki Północnej 2015

poniedziałek, 30 marca 2015

dietetyczny mazurek z czekoladowym kremem jaglanym


     Dietetyczny mazurek? Da się? Da się! I to jak pysznie! Słodki, jak na mazurka przystało, czekoladowy na kruchym, ale nie za twardym pełnoziarnistym cieście. Jeden kawałek i moja potrzeba na słodkie i czekoladę jest zaspokojona. I rodzinka przy wielkanocnym stole też powinna być zadowolona. Zarówno te osoby liczące jak i nie liczące kalorii. Bo ciacho do kawy jest, które kompletnie nie smakuje jak "odchudzone", a i liczba kalorii obniżona o ponad połowę w porównaniu z tradycyjnym mazurkiem :))

Składniki na ciasto:
- 1 szklanka mąki pełnoziarnistej/z pełnego przemiału
- 1/2 szklanki mąki owsianej
- 1 jajko
- 2 łyżki jogurtu naturalnego
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- 1 łyżeczka cukru trzcinowego
- 1 łyżeczka cukru waniliowego
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
- szczypta soli

Składniki na krem:
- 3/4 szklanki kaszy jaglanej
- ok. 1 i 1/2 szklanki mleka
- 6-8 sztuk suszonych daktyli
- 1 dojrzały banan
- 8 kostek gorzkiej czekolady

Wykonanie ciasta:
Składniki na ciasto połączyć na początku w misce, następnie gdy zaczną się sklejać przełożyć na blat wysypany mąką i wyrobić. Ciasto powinno być elastyczne, konsystencja powinna przypominać plastelinę. Kulkę ciasta włożyć na 30 min do lodówki. Następnie rozwałkować na grubość ok. 1 cm i przełożyć do formy wysmarowanej śladową ilością oliwy z oliwek oraz nakłuć dziurki widelcem. Upiec w piekarniku nagrzanym do 175 stopni przez 10-15 min. Lekko ostudzić.

Wykonanie kremu:
Kaszę jaglaną przepłukać wodą w celu pozbycia się goryczki. Ugotować w mleku do miękkości z dodatkiem pokrojonych daktyli - mleko powinno zostać całe wchłonięte przez kaszę. Do ugotowanej kaszy dodać rozgniecionego banana oraz rozpuszczoną w kąpieli wodnej czekoladę. Całość dokładnie zblendować. Masę przełożyć na upieczony spód, wygładzić i włożyć do lodówki najlepiej na całą noc. Przed podaniem udekorować.


1 kawałek = 1/8 całości


Wielkanocne Smaki - edycja V Wielkanocne Wypieki