Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na obiad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na obiad. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 marca 2016

cukinia nadziewana mięsem mielonym


     Pogoda kompletnie nie nastraja wiosennie, wręcz odwrotnie. Niektórzy mogą mieć cały czas ochotę na ciepłe rozgrzewające, wręcz zimowe dania - nie ma się co dziwić. Osobom, które mają ochotę na lekko pikantne danie, jednak z małym wiosennym akcentem i pełną gamą kolorów takie faszerowane cukinie powinny przypaść do gustu. Takie barwy na talerzu trochę rozjaśnią Wam te szarości za oknem i może w końcu przywołają tę upragnioną wiosnę. 

Składniki:
- 2 średnie cukinie
- 300 g mięsa mielonego z indyka
- 1 mała cebula
- 2 ząbki czosnku
- 1 mały słoiczek koncentratu pomidorowego
- ok. 200 g mieszanki mrożonych warzyw meksykańskich (u mnie z Lidla)
- 1/3 puszki kukurydzy
- kilka łyżek oliwy z oliwek
- 1 łyżeczka ziół prowansalskich
- 1 łyżeczka bazylii
- 1 łyżeczka oregano
- 1/2 łyżeczki chilli
- 1/2 łyżeczki czerwonej papryki
- szczypta soli i pieprzu
- 1 mozzarella light

Wykonanie:
Mięso mielone podsmażyć z posiekaną cebulą i przeciśniętym przez praskę czosnkiem. Dodać mrożone warzywa, kukurydzę oraz przyprawy. Całość wymieszać z koncentratem pomidorowym. Cukinie przeciąć wzdłuż i wydrążyć dość głęboko, najlepiej przy użyciu łyżki, jednak należy uważać, żeby nie uszkodzić brzegów cukinii. Wydrążone miejsca posmarować odrobiną oliwy z oliwek i posypać solą. Wypełnić nadzieniem, całość można posypać dodatkowo oregano. Zapiekać pod folią aluminiową ok. 30-40 minut w 170 stopniach. Gdy cukinie będą już lekko miękkie na wierzch ułożyć plastry mozzarelli i ponownie zapiekać ok. 10 minut w 180 stopniach.


wtorek, 19 stycznia 2016

pizza orkiszowa


     Pizza wcale nie musi być potrawą zakazaną. Wystarczy, że wybierzemy mądrze składniki, ograniczymy ilość sera i zastąpimy białą mąkę jakąś bardziej wartościową. Wtedy pizze możemy potraktować jako pełnowartościowy posiłek, oczywiście zjadając 2-3 kawałki, a nie całą w pojedynkę. Dowód na moje słowa przedstawiam Wam poniżej ;)

Składniki na ciasto (2 średnie pizze):
- 4 szklanki mąki orkiszowej + do podsypania
- 350 ml ciepłej wody
- 1 opakowanie suszonych drożdży
- 1/2 łyżeczki cukru trzcinowego
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- 1/2 łyżeczki soli

Dodatki:
- sos pomidorowy: koncentrat pomidorowy, ketchup, woda, czosnek, oregano i bazylia, szczypta cukru; wszystko razem zagotować chwilę na ogniu do połączenia składników
- szynką parmeńska
- oliwki
- pomidorki koktajlowe
- ser długo dojrzewający
- świeża bazylia
- suszone oregano

Wykonanie:
Suche składniki wymieszać ze sobą. Ciągle mieszając dolewać ciepłą wodę (nie gorącą) oraz oliwę. Gdy suche i ciekłe składniki się połączą ciasto wyłożyć na stolicę i wyrabiać ok. 3-4 minuty. Ciasto włożyć do miski, przykryć ściereczką i zostawić w ciepłym miejscu na ok. 1 godzinę do wyrośnięcia. Po tym czasie ciasto rozwalkować na obsypanej mąką stolnicy w całości lub na 2 mniejsze pizze. Jeśli lubicie grube ciasto można je odstawić jeszcze na pół godziny do wyrośnięcia, jeśli wolicie cienkie to rozsmarować na nim się pomidorowy, wyłożyć szynkę i oliwki, posypać oregano, piec w 200 stopniach przez ok. 15 minut. Po tym czasie na pizze wyłożyć pomidorami i zetrzeć ser. Piec ponownie przez 10 minut. Podawać  ze świeżą bazylią.


1 kawałek = 1/6 pizzy


czwartek, 10 grudnia 2015

pierogi ryżowo-pełnoziarniste ze szpinakiem


     Wigilia tusz tusz. Tradycja mówi - pierogi z kapustą i grzybami. Ale dlaczego by nie pokombinować w tym roku i zaserwować pierogi ze szpinakiem? Może to być bardzo fajna i lżejsza alternatywa albo urozmaicenie obok tradycyjnych pierogów na wigilijnym stole. Dla tradycjonalistów pierogi ze szpinakiem to świetny pomysł na lekki obiad. Mąka ryżowa - mąka bezglutenowa - nie posiada glutenu, który jak wiemy odpowiada za kleistość. Jednak dodatek mąki pełnoziarnistej i skrobii sprawia, że ciasto klei się świetnie, jest tylko nieco delikatniejsze. Przez to, że ciasto jest delikatniejsze, pierogi są pysznie mięciutkie. Polecam, na pewno Wam zasmakują.

Składniki na ciasto (na ok. 28 pierogów):
- 1/2 szklanki mąki pełnoziarnistej
- 2/3 szklanki mąki ryżowej
- 1/2 szklanki skrobii kukurydzianej
- 3/4 szklanki ciepłej wody
- 1 łyżeczka soli
- 1 łyżka oliwy z oliwek

Składniki na farsz:
- 250 g mrożonego szpinaku
- 1/4 kostki (ok 50 g) sera feta 
- 4 ząbki czosnku
- 1 mała cebula
- 1 łyżka oliwy z oliwek
- szczypta soli i pieprzu

Wykonanie:
Rozmrożony szpinak usmażyć na 1 łyżce oliwy z oliwek, z posiekaną cebulą i przeciśniętym przez praskę czosnkiem. Dodać rozdrobniony ser feta, dokładnie wymieszać i chwilę podusić. Farsz ostudzić. Wszystkie suche składniki na ciasto wymieszać w misce. Dolać ciepłej wody, aby ciasto się zaparzyło i wymieszać z suchymi składnikami. Dodać oliwię, wyłożyć na blat/stolnicę i wyrobić. Można odłożyć chwilę do odpoczęcia. Ciasto podzielić na części tak aby było jak najwygodniej i rozwałkować. Ciasto z mąki ryżowej jest dużo bardziej delikatne niż tradycyjne, miękkie i lekko kruche, dlatego trzeba je delikatnie wałkować i kleić pierogi, ciasto nie może być więc rozwałkowane za cienko. Wyciąć szerszą szklanką kółka, nałożyć 1 łyżeczkę farszu i skleić. Wrzucić do osolonego wrzątku i gotować po kilka sztuk, tak aby się nie skleiły ok. 3-5 min od momentu wypłynięcia.





     W tym roku uczestniczyłam w blogowym Mikołajkach. Wśród chętnych losowało się osobę, której wysyłało się prezent, inna osoba z kolei wylosowała mnie. Ja wylosowałam samą organizatorkę Violę tej akcji, dlatego tym bardziej zadanie było dla mnie ważne i czułam, że muszę stanąć na wysokości zadania. Sama prezent otrzymałam od Igora, który spisał się na medal! Paczka czekała na mnie już 3 dni przed Mikołajkami, co wywołało u mnie niezmierne zadowolenie. Zawartość paczki wprawiła mnie w jeszcze większe szczęście - zresztą sami zobaczcie :D


     Jestem bardzo zadowolona, że wzięłam udział w takiej akcji. To świetna zabawa i mam nadzieję, że w przyszłym roku też będzie okazja. Taka stara jestem, a cieszę się z takich Mikołajek jak dziecko ;) Wielkie brawa dla Violi!

poniedziałek, 12 października 2015

curry dyniowe


     Sezon jesienny nie należy do moich ulubionych. Polska złota jesień tak, ale to co dzisiaj dzieje się za oknem zdecydowanie mi się nie podoba. Jednak jesień daje nam wiele pyszności, w tym moją ulubioną wśród nich dynię. Można z niej zrobić prawie wszystko. Jej fenomen polega na tym, że sprawdza się i w roli owoca do przeróżnych przetworów na słodko, nadzienia do ciast, ale i w roli warzywa. Dynię można jeść samą np. w formie frytek, jako dodatek do przeróżnych dań, ja cenię ją też jako świetny mniej kaloryczny zamiennik ziemniaka. W tym roku pierwsze padło na dyniowe curry z kurczakiem. Nie chwaląc się, to chyba najlepsze curry jakie do tej pory jadłam ;)

Składniki:
- 500 gram dyni piżmowej
- 1 papryka
- 3 pojedyncze piersi z kurczaka
- 1 puszka odtłuszczonego mleczka kokosowego lub 3 łyżki pasty kokosowej* + odrobina wody
- 3-4 łyżki jogurtu naturalnego
- 1 mała suszona papryczka chilli (można zastąpić chilli w proszku)
- 1 łyżeczka curry
- 1/2 łyżeczki przyprawy do shoarmy (lub innej ulubionej orientalnej przyprawy do kurczaka)
- szczypta soli, pieprzu, imbiru, słodkiej papryki

*Pasta kokosowa - wiórki kokosowe zmielić w mikserze z niewielką ilością mleka tj. miksować, przerwać, zebrać pastę ze ścianek i ponownie miksować. Powtarzać to uzyskania gładkiej pasty. Pastę można przechowywać w pojemniku w lodówce.

Wykonanie:
Kurczaka pokroić w większą kostkę, obsmażyć z solą, pieprzem i przyprawą do shoarmy. Dynię piżmową pokroić w grubsze plastry. Obrać ze skóry i wykroić miąższ z pestkami. Dynię pokroić w kostkę podobnej wielkości jak kurczaka. Paprykę pokroić w cienkie paseczki. Warzywa poddusić na niewielkiej ilości wody ze szczyptą soli oraz imbiru. Gdy warzywa będą al dente dodać podsmażonego kurczaka, wlać mleczko kokosowe lub dodać pastę kokosową wymieszaną z wodą i doprawić (poziom ostrości dopasować wg swoich upodobań). Całość zagotować, w razie potrzeby gotować tyle, aby woda trochę odparowała, ale żeby warzywa się nie rozpadły. Sos zagęścić jogurtem naturalnym. 




Sposób na dynię 2015  Jesień pełna warzyw Sposób na dynię 2015

poniedziałek, 7 września 2015

zupa krem z marchwi z dodatkiem imbiru i pomarańczy


     Jeszcze tydzień temu temperatura sięgała 40 stopni, a dzisiaj o ponad 20 stopni mniej. Niestety taka pogoda będzie coraz częściej, dlatego czas powoli zacząć sezon na rozgrzewające zupy. Krem z marchwi z dodatkiem imbiru świetnie rozgrzewa. Nie jestem jakąś fanką marchewki, ale w postaci takiej zupy z dodatkiem pomarańczy bardzo przypadła mi do gustu.

Składniki:
- 2 litry wody
- 1 pęczek marchwi
- 1 udko kurczaka/porcja rosołowa
- 2 liście laurowe
- 3 ziela angielskie
- 2 łyżki suszonej jarzynki
- szczypta soli
- szczypta pieprzu
- szczypta majeranku
- 1 kawałek 2x2 cm świeżego imbiru
- sok z 1/2 pomarańczy
- 1/4 szklanki "napoju tureckiego"* lub jogurt naturalny


*Napój turecki dorwałam kiedyś przypadkiem w jakimś supermarkecie. Nadaje się w sam raz do zabielania zup, ponieważ tłuszczu zawiera tyle co jogurt, a nie tłusta śmietana, jest rzadki, mniej kwaśny niż jogurt, ale za to bardziej słony (dlatego jako napój sam w sobie nie przypadł mi do gustu).

Wykonanie:
Na mięsie ugotować bulion, dodać pokrojoną na mniejsze kawałki marchewkę, aby szybko się ugotowała. Gotować do miękkości. Pod koniec gotowania dodać imbir, aby lekko zmiękł. Aby uzyskać ulubioną konsystencję kremu warto odlać trochę wywaru do szklanki i wtedy zacząć blendować. Jeśli zupa będzie za gęsta, dolać wywar. Wyciągnąć liście laurowe i ziela angielskie, całość zblendować. Dodać sok z pomarańczy oraz jogurt/napój grecki i ponownie chwile blendować. Podawać z ulubionymi dodatkami. 




Wegetariański obiad V

czwartek, 9 lipca 2015

młoda cukinia faszerowana kurczakiem, komosą ryżową i warzywami


     Szparagi już się skończyły, ale taką cukinię można nafaszerować wszystkim na co ma się ochotę i przyprawić w ulubiony sposób. Jakąś wielką fanką faszerowanych warzyw nie jestem. Kiedyś nawet robiłam już podejście do faszerowanej cukinii, ale nie przypadła mi do gustu. Taka młoda to co innego, wychodzi pysznie miękka, ale zarazem chrupka. Bardzo fajny dodatek stanowi komosa - pyszna, dodaje dodatkowej chrupkości, a jaka zdrowa ;)
      P.S. Rzadko tu bywam, bo jestem po przeprowadzce (mam nadzieję, że ostatniej na najbliższe kilka lat :P), a mieszkanie wymaga jeszcze dopieszczenia. Dokładniej mówiąc funkcjonuje jak narazie sypialnia i łazienka. No i oczekuję mojej wymarzonej, prywatnej, osobistej kuchni. Wtedy będzie się działo ;)

Składniki do przygotowania kurczaka:
- 1 nieduża pierś z kurczaka
- 1 łyżka oleju z pestek winogron
- 3 łyżki rzadkiego koncentratu pomidorowego (można zwykły rozcieńczyć wodą)
- przyprawa do gyrosa
- pieprz
- imbir
- rozmaryn
- cynamon

Pozostałe składniki do nadzienia:
- 2 małe cukinie
- 1/4 szklanki komosy ryżowej
- 5-6 łodyg cienkich zielonych szparagów
- 1/4 papryki
- 3-4 łyżki kukurydzy z puszki
- mozzarella light
- sól
- zioła prowansalskie
- oregano
- chilli
- oliwa z oliwek do nasmarowania cukinii

Wykonanie:
Komosę ugotować do miękkości, ale nie rozgotować. Odcedzić i ostudzić.  Kurczaka pokroić w niewielką kostkę i wrzucić na patelnię z rozgrzanym olejem. Przyprawić, a gdy kurczak się zetnie dodać koncentrat. Podsmażyć jeszcze chwilę i odłożyć na bok. Szparagi zblanszować. Cukinie rozkroić wzdłuż na pół i łyżeczką wydłubać pestki. Można naciąć sobie lekko nożem, aby łatwiej było wybierać środek cukinii. Paprykę posiekać w kostkę. Warzywa do nadzienia, komosę i kurczaka wymieszać z przyprawami. Cukinie skropić lub nasmarować oliwą i nałożyć nadzienie. Na wierzch położyć kilka plastrów mozzarelli. Można z wierzchu posypać ponownie ulubionymi ziołami (prowansalskie, bazylia, oregano, tymianek itd.). Wszystko ułożyć na blaszce i zapiekać w temp 180 stopni przez ok. 20 min.



1 cukinia = ok. 220 g


Lekkie i szybkie dania na upalne dni Letnie oczyszczenie

wtorek, 2 czerwca 2015

zupa krem z białych szparagów


     Sezon szparagowy bez kremu ze szparagów to sezon stracony. Białe szparagi są do takiej zupy stworzone. Zupa jest bardzo lekka, ale sycąca dzięki dodaniu ziemniaków. A smak niezastąpiony. Trzeba jednak pamiętać, aby dobrze ugotować, a nawet rozgotować szparagi i całą zupę bardzo dokładnie zblendować, aby nie zostawić nieprzyjemnych pływających nitek szparagów ;)

Składniki:
- pęczek białych szparagów
- 2 średnio młode ziemniaki
- 3 szklanki wody
- 1 łyżka suszonych jarzyn (można użyć też świeże warzywa i na nich zrobić bulion)
- kilka sztuk ziela angielskiego i 1-2 listki laurowe (ja używam czasem też gotowej mieszanki przypraw do zupy w postaci piramidek z Lidla - w wersji "do rosołu" lub "do pomidorówki")
- szczypta rozmarynu
- szczypta soli i pieprzu
- szczypta gałki muszkatołowej
- szczypta czosnku granulowanego
- 4 czubate łyżki jogurtu naturalnego
- siemię lniane do posypania na wierzchu

Wykonanie:
Ziemniaki obrać i pokroić na mniejsze kawałki. Zalać gorącą wodą i zacząć gotować. Szparagi umyć, odłamać dolną twardą część, obrać i pokroić na pół, aby wygodniej było gotować. Dorzucić do ziemniaków oraz dodać przyprawy i jarzynkę oprócz gałki muszkatołowej i czosnku. Gotować do miękkości warzyw, mogą się nawet rozgotować. Warzywa i wywar nieco ostudzić i zblendować. Aby uzyskać ulubioną konsystencje zupy krem warto odlać trochę wywaru do szklanki i wtedy zacząć blendować. Jeśli zupa będzie za gęsta, dolać wywar. Ja zużyłam cały, ale bezpieczniej jest go dodawać stopniowo, bo gdy zupa wyjdzie za rzadka, trudniej jest ją zagęścić. Dodać jogurt naturalny oraz czosnek i gałkę muszkatołową - ilość wg. uznania i jeszcze raz zblendować. Zupę podawać z ulubionymi dodatkami - u mnie siemię lniane. 


1 porcja = 1/2 całości


Szparagowe<3Love Nowalijki w kuchni

poniedziałek, 18 maja 2015

gzik po wieruszowsku albo chłodnik koperkowy


     Powinnam raczej napisać gziczka ;P Tak dokładnie u mnie w domu mówi się na tę potrawę. Wieruszów żeby nie było to województwo łódzkie, a jak wiadomo pyry z gzikiem wywodzą się z Wielkopolski. Dlatego może moja mama trochę to zmodyfikowała. W sumie nie wiem, nigdy nie pytałam, ale do takiej wersji z koperkiem jestem przyzwyczajona i tak smakuje mi najbardziej. Jest to danie bardzo syte, bo można nieświadomie zjeść przy jednym posiedzeniu całą kostkę sera i i nie mało ziemniaków, bo chce się więcej i więcej. Szczególnie w upalne lato, uprzedzam ;)

Składniki:
- 1 kostka chudego twarogu
- 1 szklanka kefiru
- pęczek koperku
- garść posiekanego szczypiorku
- kilka listków świeżej bazylii
- szczypta soli i nieco większa szczypta pieprzu

Wykonanie:
Twaróg rozgnieść w misce widelcem. Następnie dolać kefir i posiekane świeżę zioła. Doprawić do smaku i dobrze wymieszać. Podawać schłodzone. Konsystencja gziku zależy od upodobań, można dolać więcej kefiru i uzyskamy wtedy typowy chłodnik. Z mniejszą ilością kefiru będzie bardzie przypominać tradycyjny gzik, gdzie z tego co się orientuję je się go właśnie w bardziej gęstej postaci. Ale u mnie w domu je się właśnie w takiej postaci jak z przepisu ;) Zioła też wg upodobań -  moja mama zazwyczaj używa się tylko koperku, ja dodaję trochę szczypiorku i bazylii dla urozmaicenia. 





Nowalijki w kuchni Danie pachnące ziołami - wiosna 2015

środa, 29 kwietnia 2015

wegeburgery z cukinii i ciecierzycy z dodatkiem masła orzechowego


     Nie licząc burgerów z tofu, to moje drugie burgery w wersji wegetariańskiej - i jedzone i robione. Chociaż zazwyczaj wege zamienniki dań mięsnych przypadały mi do gustu, do burgerów ciężko mi było się przekonać. Przekonać, żeby w ogóle je spróbować. Te wszystkie warzywne burgery dostępne już w większości burgerowni i z przepisów na każdym szanującym się blogu wyglądają ładnie, nawet bardzo, ale w podświadomości uważałam je za cały czas danie warzywne lub węglowodanowe (w przypadku tych z kaszy), nijak mające się do 100% wołowinki, czy chociaż kurczaczka ;P Ale w końcu trafiłam na filmik z przepisem na warzywne kotlety, które wyglądały bardzo bardzo apetycznie, co najważniejsze nie wydawały się suche, no i banalnie proste w wykonaniu.
     Przerobiłam je troszkę po swojemu, zrobiłam i przepadłam! Są przepyszne :D Dla wszystkich takich niedowiarków jak ja, że burger z warzyw może zastąpić tradycyjnego burgera to przepis idealny. Rzeczywiście dzięki cukinii takie kotlety nie są wcale suche, a wręcz przeciwnie, a dodatki jak masło orzechowe i świeża bazylia sprawiają, że mają wyjątkowo ciekawy smak. Polecam także skusić się na dodatek w postaci ketchupu Primavika słodzony sokiem jabłkowy, a nie cukrem, dzięki czemu zyskauje bardzo ciekawy posmaczek :)

Składniki:
- 1,5 szklanki ugotowanej ciecierzycy (ok. 0,5 suchej ciecierzycy przed ugotowaniem)
- 1 średnia cukinia
- 1 jajko
- 1 mała cebula
- 1 ząbek czosnku
- 1 łyżka masła orzechowego Primavika
- 0,5 łyżeczki soli
- 0,5 łyżeczki chilli
- szczypta imbiru
- kilka listków bazylii
- mąka do obtoczenia kotletów (u mnie sojowa)
- oliwa z oliwek do smażenia

Dodatki do burgerów:
- bułki orkiszowe (zrobiłam z wg tego przepisy)
- ketchup bez dodatku cukru Primavika
- sałata
- korniszony
- pomidorki koktajlowe

Wykonanie:
Ciecierzycę moczyć całą noc, na następny dzień ugotować lub użyć z puszki. Cukinię zetrzeć na grubych oczkach, posolić szczyptą soli i odstawić. Cebulę i czosnek posiekać w kostkę i podsmażyć na odrobinie oliwy z oliwek z dodatkiem soli (najpierw podsmażyć cebulę, po chwili dopiero dodać czosnek, aby go nie przypalić). Ciecierzycę zblenować, z cukinii dobrze odcisnąć nadmiar wody i przełożyć do cieciorki. Dodać do nich cebulę z czosnkiem, masło orzechowe, jajko, posiekaną drobno bazylię oraz przyprawy i dokładnie wymieszać rękami do połączenia się składników w zwartą masę. Gdyby masa była za mokra, bo np. cukinia będzie miała dalej dużo wody, można dodać odrobię otrębów, bułki tartej lub siemienia lnianego. Z masy uformować kulki, obtoczyć w mące, następnie lekko spłaszczając ułożyć na patelni grillowej lub zwykłej posmarowanej odrobiną oliwy. Smażyć po kilka minut z obu stron, delikatnie obracając, aby burgery się nie rozpadły.

Podawać z ulubioną bułą i dodatkami lub wykorzystać moją propozycję podania ;)






1 burger = ok. 130-140 g


Domowy Wyrób

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

bazyliowe pesto z masłem orzechowym


     Pesto do potraw dietetycznych nie należy, nie oszukujmy się. Zamiast dość tłustego pesto, każdy dietetyk z pewnością poleciłby wam kilka innych chudszych zamienników do makaronu, gdy prosilibyście o jadłospis na zgubienie wagi. Ale to nie byłoby pesto, tego smaku nic nie zastąpi, kto kiedykolwiek jadł wie o czym mówię ;) Po to sklepowe już nie pamiętam kiedy ostatnio sięgłam, nie dość, że kolor nieapetyczny, to po spróbowaniu miałam wrażenie, że jem sól w czystej postaci. Co innego zrobione samemu, ze świeżej bazylii, ten aromat mmm...  Wiem co jem, a jednocześnie można sprytnie zaoszczędzić trochę kalorii. Po pierwsze nie dodaję parmezanu, ani żadnego innego sera, który wg. mnie daje właśnie tyle słoności no i oczywiście kalorii (ale jeśli ktoś lubi nie zabraniam :) ). Zamiast orzeszków dodałam tym razem masło orzechowe Primavika bez soli i cukru - dodało bardzo fajnego intensywnego orzechowego aromatu oraz przez swoją konsystencję pozwoliło na dodanie kilku łyżek oliwy z oliwek mniej. No i świeży sok z cytryny - mała ilość, aby nie było za kwaśne, ale podkręcił i podkreślił smak pesto idealnie. A aby całe danie było bardziej odżywcze polecam dodać np. kawałki przysmażonego kurczaka, który świetnie komponuje się z pesto :)

Składniki (2 porcje):
- niecały pęczek bazylii
- 4 łyżki oliwy z oliwek
- 1 czubata łyżka masła orzechowego Primavika bez soli i cukru
- 1 ząbek czosnku
- ok. 1 łyżka soku z cytryny
- szczypta soli i pieprzu

Wykonanie:
Wszystkie składniki wrzucić do rozdrabniacza/robota kuchennego. Blendować kilka dłuższych chwil. Co chwilę przerywać i zgarniać masę ze ścianek rozdrabniacza jeśli będzie się za bardzo na nich gromadzić. Jeśli pesto będzie za gęste, może dolać odrobinę wody.






Domowy Wyrób

czwartek, 19 marca 2015

pełnoziarnisty groszek ptysiowy do zupy


     Wiosna coraz bliżej, w sumie już pojutrze (albo jutro, różnie mówią) ;D Już za chwilę zaczną się pokazywać w warzywniakach świeże nowalijki, aaach już nie mogę się doczekać! Narazie mam dla Was zupę w wiosennym kolorze, ale nie ona gra tutaj rolę główną, a groszek ptysiowy. Pełnoziarnisty, lekki jak piórko. Mój debiut z ciastem parzonym. Zawsze uważałam je za niewykonalne, a to tak naprawdę nic trudnego. Wyobraźcie sobie jakie można zrobić z niego pyszne eklery np. z kremem jaglanym. Mmmm... możecie z pewnością się wkrótce tutaj takich spodziewać ;)

Składniki:
- 130 g mąki pełnoziarnistej
- 130 ml wody
- 45 g oleju kokosowego
- 2 jajka
- szczypta soli

Wykonanie:
Do garnuszka wlać wodę i olej kokosowy. Mieszać do rozpuszczenia oleju. Dodać mąkę pełnoziarnistą i szczyptę soli, wymieszać energicznym ruchem, aż masa będzie jednolita bez grudek. Całość przenieść do większej miski i wbić jedno jajko. Mieszać dokładnie do połączenia się jajka z mąką. Może to zająć chwilę i być pracochłonne, ale trzeba być cierpliwym ;) Następnie wbić drugie jajko i ponownie dobrze wymieszać. Masę przełożyć do rękawa cukierniczego - u mnie to woreczek śniadaniowy z małą odciętą dziurką na rogu. Na blachę wyłożoną papierem do pieczenia wyciskać małe groszki. Spiczaste końcówki ciasta na kuleczkach delikatnie wygładzić łyżką zamoczoną w zimnej wodzie. Piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez ok. 15 minut, aż groszki wyrosną i delikatnie się zezłocą.





Wielki Post 2015 Wiosenny detoks Domowy Wyrób

porcja 10 g = garść groszku ptysiowego

czwartek, 26 lutego 2015

tarta z mąki jaglanej i pełnoziarnistej (bez masła) z nadzieniem serowo-rybnym


     Choróbsko i zwolnienie ma chociaż drobne plusy - jest czas na zrobienie pysznego obiadku, wymagającego nieco więcej zachodu niż wrzucenie makaronu czy ryżu do wrzątku i przysmażenie mięsa. Ale przy takiej tarcie tego czasu nie potrzeba też zbyt dużo, bo wykonanie ciasta na nią nie wymaga chłodzenia w lodówce przez 30 minut. Odrazu po wyrobieniu można je wykładać na formę i podpiekać - to w nim uwielbiam. A nadzienie to nic innego jak wyczyszczenie lodówki. A wyszło tak pysznie ;) I z dużą zawartością protein, co dla osób uprawiających sport (można chyba powiedzieć, że jestem taką osobą :P) jest bardzo cenne :)

Składniki na kruche ciasto:
- 2 szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej
- 1 szklanka mąki jaglanej
- 2 jajka 
- 4 łyżki oliwy z oliwek (gdy ciasto będzie za suche podczas wyrabiania można dodać więcej oliwy)
- 4 łyżki jogurtu naturalnego
- 1 płaska łyżeczka soli

Wykonanie:
Składniki na ciasto wrzucić do miski i dobrze wymieszać. Gdy składniki zaczną się sklejać, zacząć wyrabiać ciasto i przełożyć na blat wysypany mąką. Gdy utworzy się gładka kulka, rozwałkować na grubość ok. 0,5 - 1 cm. Przełożyć do formy lekko nasmarowanej oliwą i nakłuć widelcem. Z wierzchu można posypać ulubionymi przyprawami. Piec ok 10 - 15 min. w 175 stopniach. Lepiej niedopiec niż za bardzo wypiec spód, bo ponownie będzie on się piekł z nadzieniem. Ostudzić.

Składniki na nadzienie:
- 150 g chudego twarogu
- 2 łyżki jogurtu naturalnego
- 1 jajko
- 1/2 wędzonej makreli
- 2 łyżki posiekanego szczypiorku
- 5 wędzonych pomidorów
- szczypta soli, pieprzu, granulowanego czosnku, ziół prowansalskich, świeżego tymianku

Wykonanie:
Twaróg rozgnieść widelcem, a następnie wymieszać z jogurtem naturalnym i jajkiem, aby powstała gęsta kremowa masa. Dodać rozdrobnioną makrelę i szczypiorek, dokładnie wymieszać. Suszone pomidory pokroić na mniejsze kawałki i ułożyć równomiernie na podpieczonym spodzie do tarty. Całość zalać twarogowo-rybną masą. Na wirzchu posypać ziołami prowansalskimi oraz świeżym tymiankiem. Wstawić do piekarnika nagrzanego na 175 stopni na 20 minut.

w trakcie przygotowań...


1 porcja = 1/4 całości (200 g)


Zdrowa przekąska Zastąp słoik pysznym daniem - III edycja